Wywiad z Markiem Laskowskim (Klub Progresja)


marek_laskowski-rogresjaDziś, wywiadem z Markiem Laskowskim z warszawskiej Progresji, rozpoczynamy cykl Rockowa Mapa Polski. Będziemy w nim rozmawiać z ludźmi, dzięki którym mamy możliwość oglądać na żywo naszych ulubionych wykonawców.

A z rozmowy z „Prezesem” Progresji możecie się dowiedzieć, co klub ma wspólnego z zespołem Arena, ile „zarobił” na koncercie Budgie i dlaczego idea Otwartych Wtorków będzie kontynuowana.

Editor: Kiedy Klub rozpoczął działalność i jak do tego doszło?

Marek Laskowski: Szukając lokalu, w którym można byłoby założyć klub, w 2003 roku wylądowaliśmy na terenach Wojskowej Akademii Technicznej, z którą, podobnie, jak z władzami Bemowa, doskonale nam się współpracuje. Obecnie to jest nasz drugi lokal – pierwszy po latach okazał się za mały.

Wracając do początków – z mojej idei założenia klubu „dla znajomych” niewiele wyszło – większość z nich w klubie była może kilka razy. Ich zapędy zostały zweryfikowane przez życie – praca, rodzina, standard. Zamiast dojrzałych facetów, chcących przy dobrym drinku posłuchać klasycznego rocka, w Progresji pojawili się „podejrzanie wyglądający” młodzi ludzie z zespołów o takich nazwach jak np. Trufet (skrót od Trumienny Fetor), Ben’karty Proboszcza czy Druzgotor, z zapytaniem, czy nie mogliby zagrać. Powiedziałem sobie „czemu nie”? I na pierwsze koncerty przyszło tyle osób, że musiałem po piwo jeździć do pobliskiego TESCO, bo w kranach zabrakło – oni przyprowadzili swoich znajomych i jakoś poszło. Pomysł na założenie klubu nie pojawił się od razu. Na pewno nie w takiej formie, w jakiej postrzegamy Progresję dzisiaj. Początkowo chciałem zrobić klub trochę dla siebie i środowiska ludzi mojego pokroju. Ludzi zafascynowanych rockiem, jak nazwa wskazuje, progresywnym i wielkimi tuzami z lat 70-tych. To była muzyka naszej młodości – ona po części nas ukształtowała. Wszyscy byliśmy maniakami Budgie, Nazareth, Pink Floyd, Deep Purple… Wymieniać można by długo.

E: Uczelnia wojskowa nie kojarzy się – przynajmniej na pierwszy rzut oka – z miejscem tak ważnym na mapie rockowych koncertów?

M.L.: Miłośników słuchania muzyki na żywo można znaleźć wszędzie, również  w Wojskowej Akademii Technicznej.

E: Nazwa Klubu – Progresja – nie jest chyba przypadkowa. Gościliście wielu wykonawców z kręgu prog-rocka, m. in. Pendragon, Galahad, Riverside, Quidam, Archive.

M.L.: Fascynacja rockiem progresywnym trwa od czasów powstania takich zespołów jak Pink Floyd, Genesis, King Crimson. Po latach okazało się, że są następcy tego gatunku, których wymieniłeś w pytaniu. A logo klubu zostało zapożyczone z nazwy zespołu Arena.

E: Który z dotychczas organizowanych koncertów wspominasz szczególnie?

M.L.: Jedną z pierwszych dużych produkcji był występ Budgie. Było to moje szczeniackie marzenie. W latach 70-tych byłem nimi absolutnie zafascynowany. Graliśmy z moimi kolegami ze szkoły ich numery na garnkach i rakietkach od badmintona. I oni zagrali u nas. Było to niesamowite przeżycie. I jednocześnie pierwsza duża produkcja. Potem już nie organizowaliśmy ich koncertów, ponieważ komercyjnie na nim… Powiedzmy, że nie zarobiliśmy. Ale mentalnie zwrócił się w stu procentach – spełnienie marzeń jest bezcenne. Jednym z najlepszych strzałów jakie mieliśmy, był Riverside. Podobnie ważny był pierwszy Blitzkrieg. Vader wielokrotnie grał później w Progresji i zawsze było świetnie.

E: Ponieważ miałem okazję uczestniczyć w niejednym koncercie organizowanym przez Progresję, wiem, że publiczność jest klubowi wierna i wraca na kolejne imprezy. Jak sądzisz, co spowodowało, że Progresja jest tak lubianym miejscem?

M.L.: Wykształciła się przyjacielska relacja między obsługą klubu, a klientami. Nigdy nie miałem ambicji być szefem klubu rozbijającym się Porsche i zaglądającym do Progresji tylko po to, żeby przybić piątkę z Nazareth czy Volbeat. Myślę, że byliśmy szczerzy i to młodym ludziom się spodobało.

E: Plany na ten rok wyglądają imponująco – The Watch, Blackfield, Pendragon. Czeka nas jeszcze coś wyjątkowego?

M.L.: Najlepiej sprawdzić to na bieżąco w kaledarzu na stronie internetowej klubu.

E: Postawiliście sobie za cel również promocję nowych artystów. Jimi Hendrix też brał udział w dniach otwartych dla amatorów. Liczysz, że pojawi się ktoś taki w Progresji? A może już się pojawił? Mi zapadł szczególnie w pamięć występ łódzkiego Leafless Tree, który zagrał jako support przed Totentanz i gwiazdą wieczoru Riverside.

M.L.: Wiele z tych zespołów powinno juz niedługo zaistnieć na polskiej scenie: Rusted Brain, Exlibris, Watcher, Archangelica, itp.

E: Czy idea Otwartych Wtorków będzie kontynuowana?

M.L.: Jest kontynuowana; styczniowy i lutowy kalendarz o tym świadczy. U nas ta idea się jakoś sprawdza. Co prawda zdarza się, że na taki koncert przyjdzie piętnaście osób. Ale dwa tygodnie później przychodzi trzysta, więc, suma sumarum, wychodzimy jakoś na prostą. Z finansowego punktu widzenia, nie jest to przedsięwzięcie roku, ale gdzieś młode zespoły muszą stawiać pierwsze kroki. W natłoku chętnych do grania w styczniu i w lutym, postanowiliśmy zapraszać te zespoły także w inne dni tygodnia. Zobaczymy co dalej.

E: Zainteresowanie chyba przeszło Twoje oczekiwania?

M.L.: To świadczy o tym, że jest bardzo dużo młodzieży chcącej związać swoją przyszłość z muzyką.

E: Co Progresja oferuje poza koncertami i imprezami muzycznymi?

M.L.: Organizujemy plenerowe Juwenalia WAT, odbyła się pierwsza edycja Military Camp Festiwal na którym wystąpiły między innymi zespoły Sabaton i UDO, imprezy taneczne dla studentów WAT, Beer Fest.

E: Jakie masz jeszcze muzyczne marzenia, jeśli chodzi o organizację koncertów? Kogo chciałbyś u siebie gościć?

M.L.: Marzenia już się realizują. Gościliśmy i gościć będziemy największe gwiazdy blues rocka Dana Fuchs,  Brian Auger Band, Devon Almann, Johnny Winter, czy Ten Years After.

E: Dzięki za rozmowę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s