Wywiad z Ulfem „Rockisem” Ivarssonem (Paatos)


Ulf „Rockis” Ivarsson to najmłodszy stażem członek Paatos. Jednak jego gra jest na najnowszej płycie zespołu bardzo wyraźnie słyszalna. Mając nadzieję, że podobnie będzie podczas zbliżających się koncertów oraz w oczekiwaniu na nie, porozmawialiśmy z basistą Paatos o jego poprzedniej wizycie w naszym kraju, dzieleniu muzyki na gatunki i nadziejach związanych z koncertami u boku The Pineapple Thief i Riverside. Pełny zapis rozmowy znajdziecie poniżej.

Editor: Swoją przygodę z muzyką rozpocząłeś od punk rocka. To gatunek muzyczny, który stoi w opozycji do rocka progresywnego. Jak doszło u ciebie do takiej przemiany?

Ulf „Rockis” Ivarsson: Dla mnie to wszystko są dźwięki. Gatunki muzyczne i tytuły piosenek stanowią ograniczenia. Jeśli o mnie chodzi, to nie ma znaczenia, czy jest to punk, jazz, muzyka progresywna,  post-rock, heavy metal czy funk. Jeśli po prostu czujesz dany rodzaj muzyki, to nie ma nic łatwiejszego niż grać właśnie to. Podejście do każdego z tych gatunków może być takie samo, więc to czy jest to funk czy progressive jest tylko sposobem na odnalezienie siebie i swojego miejsca. Ja po prostu lubię muzykę i już.

E: Czy byli jacyś gitarzyści, którzy mieli na ciebie wpływ? Kiedyś powiedziałeś, że Clas Yngström był twoim mentorem. Czy możesz przybliżyć jego postać?

U.I.: Gitarzyści nie stanowią dla mnie inspiracji, raczej są to muzycy w ogóle, niezależnie od tego na jakim instrumencie grają. Pod koniec lat 70′ Clas Yngström założył zespól Sky High, który zaczynał jako cover band Jimiego Hendrixa. Od tego czasu Clas stał się jednym z najlepszych europejskich i skandynawskich gitarzystów. W 1991 zaproponowano mi dołączenie do zespołu i nasz pierwszy wspólny występ miał miejsce podczas festiwalu South by Southwest w Austin, w Teksasie. Clas nauczył mnie grać intuicyjnie, improwizować i tym samym chwytać chwilę obecną. Przyszedłem tutaj ze środowiska, w którym próby i perfekcyjność były najważniejsze. Zanim zacząłem grać z Clasem, byłem muzykiem sesyjnym, który współpracował z najlepszymi szwedzkimi artystami, więc praca z Clasem była dla mnie wytchnieniem i zarazem nauką. Każdy występ ma innych charakter i nie można uciekać przed improwizowaniem. Od czasu do czasu występuję z nim i zawsze jest to dla mnie wyzwanie, bo trzeba improwizować – bardzo rzadko zapisujemy listę utworów, które zagramy. Od kiedy zacząłem grać z Clasem i Sky High, miałem ten przywilej, żeby brać udział w światowych trasach koncertowych i odwiedzać miejsca takie jak Stany Zjednoczone, Indie, Ekwador, Niemcy, Zjednoczone Królestwo czy Holandia.

E: Czy są jacyś wykonawcy lub zespoły, których szczególnie cenisz?

U.I.: Aktualnie słucham dużo muzyki elektronicznej. Staram się ciągle szukać nowych dźwięków i dziś nie można mówić, że trudno znaleźć coś nowego, bo jest dużo najróżniejszej muzyki, w którą można się zagłębić. Bardzo podoba mi się ścieżka dźwiękowa do filmu „Social Network”, którą napisał Trent Reznor z zespołu Nine Inch Nails oraz Atticus Ross. Lubię też dub i reggae, free jazz, a szczególnie muzykę tworzoną przez Johna Surmana i Billa. I oczywiście wszystkie wspaniałe utwory Milesa Davisa z okresu 1969-1975.

E: Gdzie poszukujesz inspiracji do tworzenia muzyki?

U.I.: Nie mam żadnych zasad i trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Muzyka jest  częścią mnie, bo gram non stop od tylu lat. Kiedy ma się jakiegoś idola, to kupuje się instrument, na którym on gra i to stanowi inspirację, ale dzisiaj myślę, że już zbudowałem w sobie pewność, która pozwala mi czerpać inspiracje z samego siebie. Oczywiście może się zdarzyć, że słuchając muzyki czy czytając książkę, rodzą się nowe pomysły, ale myślę, że bardzo istotne jest to, żeby odkryć siebie i umieć odnaleźć siebie w muzyce, nie naśladować innych muzyków, bo to stawia w drugorzędnej pozycji. Wiadomo, że jest to trudne, ale odnalezienie siebie w ogóle i odnalezienie siebie jako muzyka musi być najistotniejszą sprawą.

E: Jak to się stało, że dołączyłeś do Paatos?

U.I.: Hux zadzwonił do mnie w lipcu 2009 roku i zaproponował mi nagranie nowego materiału z Paatos. Ja i Hux graliśmy już razem jako muzycy sesyjni, dodatkowo Hux grał w moim projekcie „Beat under control”, Petronellę już znałem , bo jest żoną Huxa, więc była to dla nas naturalna kolej rzeczy, że zacząłem grać z Paatos. Nigdy wcześniej nie miałem kontaktu z Peterem, ale szybko się zaprzyjaźniliśmy. Kiedy Stefan odszedł z zespołu, bardzo łatwo było mi podjąć decyzję i przyłączyć się do zespołu.

E: Niektórzy mówią, że gracie post rock, niektórzy, że jest to rock progresywny. Jak ty opisałbyś muzykę Paatos?

U.I.: Tak jak mówiłem, uważam, że podział na gatunki muzyczne  wprowadza ograniczenia, bo łatwo odrzucić inny niż „nasz” rodzaj muzyki. Dla przykładu, można nie lubić jazzu, punku, reggae czy funku, a to wszystko muzyka, dobry utwór to dobry utwór, niezależnie do jakiego gatunku należy. Oczywiste jest, że w rocku progresywnym są wpływy post-rocka, ale uważam, że post-rock stworzył unikalne dźwięki, ale w rocku progresywnym jest coś więcej niż sam post-rock. Nie mogę podpisać się pod banalnymi i oklepanymi stwierdzeniami określającymi jak powinien brzmieć prog czy post-rock, bo muzyka to coś więcej. Peter, jako gitarzysta, pochodzi z bardziej jazzowego środowiska i to ma wpływ na jego dźwięki.

E: Brzmienie basu jest bardzo wyróżniające się na tej płycie. Nawet dominuje w niektórych utworach. Czy miałeś duży wpływ na komponowanie utworów? Pytam, ponieważ trafiłeś do zespołu w trakcie pracy nad płytą.

U.I.: Większość materiału na płytę była już skomponowana, kiedy zaproponowano mi dołączenie do zespołu. Aranżacje basowe były już napisane, więc było to dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Miałem zagrać te linie basowe w charakterystyczny sposób i tyle.

E: Czy jest jakiś utwór na „Breathing”, który chciałbyś wyróżnić?

U.I.: Uwielbiam utwór „Gone”. Słychać w nim świetny riff gitarowy, zwrotki są  przeciwieństwem agresywnego refrenu. Jest piękna i pełna emocji. To samo dotyczy „Fading out” – wspaniałe utwory.

E: Zmieniając temat, grałeś kiedyś w Polsce?

U.I.: Tak, w 2006 Sky High został zaproszony na festiwal we Wrocławiu. Jest to piękne miasto, a sam festiwal był dobrze przygotowany. Tej nocy 1581 gitarzystów zagrało „Hey Joe” Jimiego Hendrixa, ustanawiając tym samym nowy rekord Guinnessa.

E: Teraz zagracie trasę z Riverside. Obecnie to najpopularniejszy w Polsce zespół progresywny. Sale będą wypełnione. Dobra okazja aby zaprezentować nowy album. Czy masz jakieś szczególne oczekiwania wobec tych występów?

U.I.: Korzystając z okazji, mamy zamiar zaprezentować nowy skład Paatos i zagrać jak najlepsze koncerty, aby zaprezentować szerokiej publiczności nowy materiał. W nowych utworach jest więcej energii i samego grania. Musimy  też je rozszerzyć, bo nie ma w nich klawiszy, a to oznacza, że musimy grać więcej niż dotychczas, żeby zapełnić te puste miejsca.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s