Wywiad z Anną Szczygieł (Teatr Łaźnia Nowa)


teatr_laznia_nowa_logo

Z czym kojarzy wam się Nowa Huta? No, cóż… Wyzbądźcie się tych skojarzeń. Od dzisiaj Nowa Huta powinna wam się zacząć kojarzyć z Apocalypticą, Sławomirem Mrożkiem i Teatrem Łaźnia Nowa. Dlaczego? Tę kwestię dokładnie wyjaśniła nam, odpowiedzialna za promocję teatru, Anna Szczygieł.

Editor: Zwykle w cyklu Rockowa Mapa Polski przedstawiamy Kluby i hale koncertowe. Dziś jesteśmy w… Teatrze. Ale w Teatrze, w którym występuje Kult i Apocalyptica. Możesz powiedzieć jak do tego doszło?

Anna Szczygieł: Z naszym Teatrem tak było od samego początku – nigdy nie  byliśmy klasyczni, ugrzecznieni, ani typowi. Sam fakt, że Łaźnia Nowa mieści się w starych warsztatach szkolnych Technikum Mechanicznego w Nowej Hucie i ma około 4500 m. kw. powierzchni sprawia, że nie jest łatwo nas zaszufladkować. Budynek naszego Teatru jest ogromny i zawsze mieliśmy dużo planów, jak można by tę przestrzeń zagospodarować. Jednak dopiero w zeszłym roku, po pięciu latach remontów, nasze sale były gotowe na takie muzyczne wyzwania jak koncerty Sacrum Profanum, koncert Sunn O))), The Residents czy ostatnio Myslovitz, Kult Unplugged i Apocalyptica.

E: Czy te koncerty to początek czegoś większego, czy też nie macie w planach rozwoju w tym kierunku?

A.S.: Na pewno po serii remontów jesteśmy otwarci na nowe wyzwania muzyczne i coraz więcej zarówno artystów, jak i agencji muzycznych, chce z nami współpracować. Bardzo nas to cieszy, bo oznacza to, że coraz wiecej ludzi przyjeżdża do Nowej Huty i przekonuje się, że jest tu pięknie, klimatycznie i… zawsze można posłuchać dobrej muzyki:) Na najbliższe miesiące mamy już mnóstwo planów koncertowych – praktycznie co miesiąc będzie u nas się muzycznie działo: w lutym mamy cyberpunkowy koncert NOHUCKI i Apocalypticę, w marcu – Zakopower, w kwietniu przyjeżdża do nas No Age z USA, a w czerwcu Animal Collective. Lubimy różnorodność – zarówno teatralną jak i muzyczną.

E: Zespołom rockowym powinno się u was podobać, bo teatr to dobra akustyka.

A.S.: Wszystko zależy od ułożenia widowni, kotar, konkretnego projektu… Nasza sala koncertowa jest dośc duża ma 40 na 17 metrów i trzeba pamiętać, że to sala warsztatowa – wyremontowana i odmalowana – ale budowano ją z myślą, że bedzie służyła zupełnie innym celom. Jednak do tej pory, kiedy jestem tam na koncercie nie mogę wyjśc z podziwu, jak dzięki kotarom, światłu i aranżacji sceny, sala warsztatowa szkoły elektrycznej zamienia się w piękną, profesjonalnie przygotowaną salę koncertową.

E: Nie ma problemów organizacyjnych przy koncertach? Podczas występu Apocalyptiki trudno raczej wyobrazić sobie siedzącą widownię?

A.S.: Staramy się eliminować wszystkie potencjalne problemy:) W końcu działamy już 5 lat i nie jeden trudny projekt zrealizowaliśmy. Na koncercie zespołu Apocalyptica większość miejsc będzie stojąca – miejsc siedzących będzie niewiele. Muszę zaznaczyć, że zazwyczaj teatr kojarzy się raczej ze sztywnym podziałem na scenę i widownię. U nas wygląda to zupełnie inaczej – mamy dużą salę, której układ zmienia się zależnie od projektu który realizujemy: widownia jest mobilna, scena jest przygotowywana przed samym wydarzeniem, tak samo oświetlenie czy dźwięk. Dostosowujemy się do wymagań twórców, co, jak sądzę, jest naszym dużym atutem. Ktoś chce scenę na środku Sali? Nie ma problemu. Na widowni ma być 500 osób na spektaklu? Oczywiście zrobimy to.

E: Niedawno Teatr obchodził 5-lecie. Możesz powiedzieć jak Teatr Łaźnia Nowa zmieniał się przez te lata?

A.S.: Myślę, że gdybym zaczęła o tym opowiadać, zabrakłoby miejsca na stronie…:) To pytanie wystarczy zadać komuś, kto był w Łaźni pięć lat temu i odwiedział nas teraz – po ostatnim etapie remontu. Wcześniej – ogromny budynek, wszędzie zapach smoły, drewniane bale wbite w podłogę, w miejscu gdzie dziś jest foyer – hodowla szynszyli i do tego dzielnica, która budziła obawy. A dzisiaj? Odmalowana, odnowiona budowla, z nową elewacją, oświetlona, z piękną podłogą na salach, wszystko odświeżone, błyszczące… tylko czeka na nowe wyzwania. Jeszcze kilka lat temu mogło się to wydawac niemożliwe, że do nowohuckiego Teatru zjadą największe gwiazdy teatralne – a tymczasem grała u nas Krystyna Janda, był u nas wielokrotnie Krystain Lupa, Krzysztof Warlikowski, Grzegorz Jarzyna. A jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa 🙂

E: Podoba mi się wasz slogan – dbaj o higienę myślenia. Jak rozumiecie to hasło w kontekście prowadzonej działalności kulturalnej?

A.S.: To hasło to był szczęśliwy przypadek. Najpierw, kiedy Łaźnia kilkanaście lat temu była stowarzyszeniem, Bartosz Szydłowski szukał miejsca w którym mógłby działać i znalazł na krakowskim Kazimierzu starą mykwę – łaźnię żydowską i pomyślał, że Łaźnia to dobra nazwa dla jego projektu. Kiedy przenieśliśmy się do Nowej Huty – już jako Teatr Miejski, na ścianach zostało mnóstwo napisów i szkolnych tablic. Na jednej ze ścian był nakaz, aby „zachować czystość“ i „dbać o higienę“ i ktoś dopisał – „dbaj o higienę myślenia“, „zachowaj czystośc umysłu“. Dlatego robimy, co możemy, żeby te hasła były stale obecne w naszej pracy i żeby każdy widz wychodząc z naszego Teatru właśnie taki się czuł – oczyszczony.

E: Teatr Łaźnia Nowa to jednak, przede wszystkim, teatr. Czym wyróżnia się Łaźnia Nowa spośród innych teatrów. W Krakowie konkurencja jest duża…

A.S.: Sądzę, że podstawowym wyróżnikiem jest to, że nie boimy się wyzwań. Nie wiem czy gdzieś indziej byłoby możliwe zorganizowanie festiwalu, na którym na jednej scenie grałby zespół grindcorowy, a chwilę później czytano by tam na głos Tołstoja. Poza tym, że wystawiamy spektakle – tak nasze jak i gościnne, organizujemy koncerty i zapraszamy do współpracy niezwykłe osobowości z różnych dziedzin. Zawsze angażowaliśmy się mocno w życie dzielnicy i w naszych projektach wielokrotnie brali udział mieszkańcy Nowej Huty. Staramy się, żeby Łaźnia emanowała dobrą energią, żeby była miejscem, które mówi: – Nie masz białego kołnierzyka i marynarki? To nic, wpadnij. Baw się dobrze. Wyjdź od nas bogatszy. Może Cię wzruszymy, może rozbawimy, a może pobudzimy do refleksji. Weź w tym udział z nami i stań się częścią tej energii.

E: Co możemy znaleźć w repertuarze w tym sezonie?

A.S.: Jak zwykle – dużo, intensywnie, muzycznie, teatralnie. Poza koncertami, o których już wspominałam, od października ubiegłego roku dużo czasu poświęcamy Sławomirowi Mrożkowi i jego opowiadaniom. Pierwszy raz w historii Sławomir Mrożek dał swoją osobistą zgodę na wystawienie swoich opowiadań na scenie. W czerwcu szykuje się nam Festiwal, na którym przedstawimy spektakle Mrożkowskie, które do tej pory miały swoją premierę. Poza tym realizujemy projekt Bajkowe Niedziele – czyli gościnne występy teatrów z całej Polski, z najlepszymi bajkowymi przedstawieniami. Gramy również nasze własne spektakle takie, jak choćby inspirowany muzyką punkową spektakl muzyczny „Siekiera!“ czy zabierajacy widzów do XXXIII wieku futurystyczny spektakl „Supernova“. Nie osiadamy na laurach tylko działamy, organizujemy i promujemy dobrą energię. I w najbliższym czasie nie zanosi się, żeby miało się to zmienić. Musimy przecież dbać o higienę myślenia.

E: Dzięki za rozmowę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s