Wywiad z Petronellą Nettermalm (Paatos)


Tygodnia z Paatos ciąg dalszy. Dziś rozmowa z jedyną kobietą w składzie zespołu, Petronellą Nettermalm. Od wokalistki Paatos dowiedzieliśmy się dlaczego nowy album powstawał tak długo a także, w którym utworze można znaleźć inspiracje jazzem, a w którym szwedzką muzyką folkową. Już wkrótce będzie można się o tym przekonać podczas koncertów w Polsce. Na razie zapraszamy do lektury wywiadu.

Editor: Musieliśmy czekać na nową płytę aż 5 lat. Co działo się z zespołem przez ten czas?

Petronella Nettermalm: Zaczęliśmy nagrywać album już w 2007 roku, ale nigdy go nie skończyliśmy, bo … właściwie nie wiem czemu. Myślę, że przez to, że nie mogliśmy się dogadać jak mamy pracować, jak pisać utwory, dokąd zmierzamy jako zespół, jaką muzyczną ścieżkę chcemy obrać. Skończyło się tak, że Stefan i Johan odeszli z zespołu, a ja, Ricard i Peter musieliśmy zdecydować, czy odchodzimy z zespołu, czy gramy dalej jako trio, czy szukamy nowych członków. Zabrało nam to trochę czasu, a do tego potrzebowaliśmy naładować nasze akumulatory, odzyskać energię. Wszyscy zdecydowaliśmy, że chcemy dalej razem grać i zaczęliśmy nagrywać całkiem nowe utwory, bo czuliśmy, że jesteśmy już całkiem nowym zespołem. Potrzebowaliśmy nowego materiału i zaczęliśmy pracować nad nasza muzyką od zera. Pod koniec sesji nagraniowych mieliśmy dużo szczęścia, bo dołączył do nas nowy basista Rockis. Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwy, że się zgodził i zasilił nasze szeregi. Zajęło nam to pięć lat, ale oto jesteśmy.

E: Czy te wydarzenia miały wpływ na charakter płyty? Mam wrażenie, że to wasza najodważniejsza płyta?

P.N.: Zgadzam się. Myślę, że ten album jest wynikiem frustracji wywołanej czteroletnimi różnicami poglądów w zespole. A potem, kiedy wreszcie zabraliśmy się do pracy nad tym, nad czym chcemy pracować, czyli nad muzyką, to byliśmy tak szczęśliwi, że samo pisanie i nagrywanie szybko i łatwo nam poszło, więc tak, zgadzam się.

E: Z czego jesteś najbardziej zadowolona na tej płycie?

P.N.: Jestem bardzo zadowolona, że brałam bardziej aktywny udział w pisaniu utworów na ten album niż na poprzednie. Do poprzednich albumów pisałam słowa i niektóre melodie, ale dołączyłam do tego, dość późno, gdy dużo było już zrobione. Tym razem, cała nasza trójka pracowała razem od samego początku i myślę, że miało to duży wpływa na mnie jako na wokalistkę i na nas jako zespól. Jestem  bardzo dumna z efektu końcowego.

E: Zaśpiewałaś piękną wokalizę w „Shells”. Czy była ona od początku zaplanowana, czy powstała w trakcie pracy nad tą piosenką?

P.N.: Bardzo dziękuję. Nie, nigdy nie planuję jak zaśpiewam piosenkę zanim nie wejdę do studia. Właściwie to nie spieszę się i zazwyczaj wiele razy próbujemy zanim wyczuję dany utwór. Nie jest tak, że z góry ustalam charakter utworu, przeciwnie, pozwalam, żeby moje serce zdecydowało za mnie.

E: Czy możesz powiedzieć kilka słów o „Breathing”? Ja odnoszę wrażenie, że tekst jest szczególnie ważny w tej piosence.

P.N.: Tak, masz rację. Napisałam słowa do utworu „Breathing”, gdy byłam emocjonalnie zmiażdżona po tym, jak usłyszałam historię pewnej matki, która straciła bardzo małe dziecko. Moja najmłodsza córka, Elwira, była wtedy niemowlęciem. Budziłam się w nocy i słuchałam jak oddycha. Myślę, że każda matka zna ten strach, kiedy jej dziecko oddycha zbyt cicho.

E: Moją uwagę zwrócił również „Smärtan”. Co oznacza tytuł?

P.N.: Smärtan znaczy ból.

E: Twój śpiew brzmi w nim inaczej, a piosenka nie ma tak wyraźnej partii basu.

P.N.: Ten utwór jest zwrotem w stronę szwedzkiej muzyki folkowej. Jest w niej dużo odwołań do natury, tajemnic i chciałam to oddać. Utwór bardzo różni się od pozostałych, dlatego śpiewam go inaczej niż resztę.

E: Inny jest również „Over & Out”. Czuć w nim inspiracje jazzem…

P.N.: Tak, w utworze „Over and out” jest trochę wpływów jazzu. Uwielbiam ją! Jest to typowy utwór wpadający w ucho. Nie znoszę ich nagrywać, bo są szalone i trudno w nie wejść, ale kiedy już śpiewasz je przez jakiś czas, to stają się twoimi ulubionymi. Jest to cudowny utwór i jestem pewna, że będzie się go grało wspaniale na koncertach.

E: Wasza muzyka i twój śpiew kojarzy mi się często z muzyką filmową. Czy film to dla ciebie ważna inspiracja?

P.N.: Nie do końca inspiracja, ale gdy tworzę, to często widzę to w obrazach. Zdarza się, że mam w głowie obrazy czy filmy, kiedy słucham naszej muzyki, więc tak, zgadzam się.

E: Jakie filmy zrobiły na tobie wrażenie ostatnio? Jaki gatunek kina lubisz najbardziej?

P.N.: Lubię wiele filmów, ale nie znoszę wojennych, bo są wyjątkowo nudne, filmów wprawiających w dobry nastrój, czy tych żałosnych, głupich komedii ze szczęśliwym zakończeniem. Lubię czarne komedie i takie, które gatunkowo mieszczą się pomiędzy komedią a dramatem. Lubię też horrory, chociaż bardzo boję się ciemności i kiedy jestem sama w domu, a obejrzałam horror, to śpię przy zapalonym świetle.

E: Cieszę się, że zagracie wkrótce w Polsce.

P.N.: Ja również. Naprawdę czekam na to z niecierpliwością. Ostatnia nasza wizyta była wspaniała – zarówno kraj, jak i ludzie są fantastyczni. Troszczono się o nas na każdym kroku, więc bardzo chcemy tu wrócić.

E: Czy lubisz grać koncerty czy wolisz pracę w studiu?

P.N.: Lubię jedno i drugie. Są to dwie różne rzeczy, ale nic nie przebije grania na żywo. Nie możemy się doczekać wypróbowania naszych piosenek na żywo po tak długim okresie ciszy, więc myślę, że jednak wolę grać na żywo.

E: W takim razie do zobaczenia wkrótce na koncercie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s