Wywiad z Jerzym Skarżyńskim (Radio Kraków)


RadioKrakow_logoJerzy Skarżyński jest dziennikarzem muzycznym związanym z Radiem Kraków od lat 70-tych. Prowadzone przez niego audycje: „Pociąg do muzyki”, „Muzyczny Budzik”, „Perły z Rockowego Lamusa”, „Klasyka i Rock” oraz „Nocny Szlak Radia Kraków” mają swoją legendę i zawsze wierne grono słuchaczy. Nie dziwi więc fakt, że jedna z nich – „Lista Niezapomnianych Przebojów” – znalazła się w Waszych propozycjach do cyklu „Perły eteru”.

Zapraszamy do zapoznania się z wywiadem z twórcą i prowadzącym tej popularnej audycji.

Editor: „Listę Niezapomnianych Przebojów” prowadzi Pan w Radiu Kraków od kilkunastu lat. Jaka muzyka wypełnia tę audycję?
Jerzy Skarżyński: Dokładnie, już od 20 lat. Głównie jest to rock, dobry pop rock, a także czasami polska poezja śpiewana /Grechuta, Demarczyk/ czy muzyka z pogranicza jazzu i rocka. Najważniejsze jest jednak to, że interesują nas tylko utwory mające więcej niż 5 lat.
E: Poza tym prowadzi Pan jeszcze „Pociąg do Muzyki”. Czym muzycznie różni się  zawartość tej audycji od „Listy Niezapomnianych Przebojów”?
J.S.: Przede wszystkim tym, że w „Pociągu do muzyki” zajmuję się tym, co aktualnie dzieje się w muzyce rockowej.
E: Przez ponad 30 lat obecności na falach Radia Kraków prowadził Pan wiele innych audycji: „Muzyczny Budzik”, „Perły z Rockowego Lamusa”, „Klasyka i Rock” i „Nocny Szlak Radia Kraków”. Czym różni się to obecne radio od tego z końca lat 70-tych, kiedy Pan zaczynał?
J.S.: Dla mnie przede wszystkim in plus jest fakt, że od końca PRL-u mogę prowadzić programy na żywo. Wielkim minusem jest to, że teraz radio jest tylko jednym z wielu źródeł informacji o muzyce i jej samej.
E: A jak obecnie postrzega Pan rolę samego radia? Wtedy, kiedy Pan zaczynał było – w wielu sytuacjach – jedynym oknem na świat zachodniej muzyki, a teraz?
J.S.: Myślę, że obecnie radio ma nawet ważniejszą rolę do spełnienia, gdyż w czasach powszechnej dostępności do muzyki powinno spełniać rolę przewodnika po bezkresie zasobów rocka. Niestety tak nie jest, ponieważ w większości stacji radiowych rola prezentera programów autorskich została bardzo mocno ograniczona.
E: Po tylu latach nie brakuje Panu pomysłów na zawartość kolejnych audycji? Proszę powiedzieć, jak to jest kreować kolejne audycje i muzyczne gusty kilku pokoleń słuchaczy?
J.S.: Nigdy, nawet przez moment, nie zabrakło mi pomysłu na kolejną audycję, gdyż proporcja interesującej muzyki byłej i współczesnej do czasu antenowego, którym dysponuję jest zupełnie nieporównywalna.
E: Czy układając plan audycji stawia Pan sobie jakiś konkretny cel? Mam na myśli, czy sięgając niejednokrotnie do korzeni muzyki rockowej chce Pan edukować muzycznie, nawracać na słuchanie tego, co ambitne, czy raczej pokazuje efekty własnych poszukiwań, pozostawiając ostateczną ocenę słuchaczowi?
J.S.: Raczej opowiadam się za tym drugim, ale mając świadomość własnego zweryfikowanego przez czas gustu, staram się w jakiś sposób kształtować upodobania moich słuchaczy.
E: Czy Pana zdaniem wartościowa muzyka jest teraz rzadziej obecna w radiu, czy po prostu tak duża liczba stacji powoduje to wrażenie, bo kiedyś było kilka stacji i kilka dobrych audycji, a obecnie pewnie kilkaset stacji, a audycji nadal kilka?

J.S.: Myślę, ze wartościowe audycje raczej giną w masie programów komercyjnych, choćby z tego powodu, ze ich słuchanie wymaga skupienia, w przeciwieństwie do stacji komercyjnych, które słuchającemu ani w niczym nie przeszkadzają, ani też specjalnie nie pomagają.E: Jak zdefiniowałby Pan właśnie muzykę wartościową, taką, przy której należałoby się zatrzymać?

J.S.: Myślę, że to taka muzyka, którą chcesz mieć na półce, która nie dostarcza ci łatwych wzruszeń, lecz nie wiedzieć czemu, masz ja pod skórą całe lata i po którą na pewno sięgnie twój syn, nawet gdyby na początku przeciwko niej się buntował.

E: Jak dużo takiej muzyki powstaje Pana zdaniem obecnie?

J.S.: Wbrew pozorom całkiem sporo. Nie należy się tylko na nią zamykać.

E: Czyje nagrania zwróciły ostatnio szczególnie Pana uwagę?

J.S.: Jestem pod wrażeniem sporej ilości artystów zdobywających dopiero popularność, jak choćby Shearwater, Devotchka, Fiction Plane czy Institute of Joy.

E: Można by pewnie mieć większe oczekiwania odnośnie ilości i jakości powstających albumów z muzyką rockową, bo i możliwości techniczne są większe i środki przekazu dużo bardziej powszechne. Myślę jednak, że rock – również w tej swojej najambitniejszej postaci – zawsze przetrwa i ma się całkiem nieźle. Trzeba tylko chcieć się przedrzeć przez to, co najłatwiej dostępne, promowane i sięgnąć po to, co stoi lekko zakurzone na górnej półce w sklepach muzycznych. Zgodzi się Pan z tą opinią?

J.S.: Zważywszy na złożoność i długość tego zdania-pytania – TAK.

E: Dziękuję za rozmowę i oczywiście zapraszam do Radia Kraków na częstotliwość 101,6 MHz.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s