Relacja Tune – Ursynoff, Warszawa 01.09.2011


Pod jednym względem, Ursynoff i zespół Tune pasują do siebie. Tak jak Ursynoff niedawno pojawił się na stołecznej mapie klubowej, tak Tune zaistniał na scenie progresywnej dzięki debiutanckiemu albumowi „Lucid Moments”. I choć klub nie należy do miejsc najbardziej przytulnych i sprzyjających kontemplowaniu ambitnej twórczości muzycznej, zapadający zmierzch i utwory łódzkiej formacji zdołały wprowadzić zgromadzona publiczność w dobry nastrój. Wybrałem się na ten koncert, aby skonfrontować repertuar znany mi z płyty z wykonaniem na żywo. Owa konfrontacja, ku mojemu zadowoleniu, wypadła pomyślnie, mimo przeciętnego brzmienia wynikającego z mocno ograniczonych możliwości klubu do organizowania tego typu koncertów.

Ale po kolei. Zaczęło się tak, jak na płycie – na otwarcie setu zabrzmiał „Dependent”. I potwierdziło się to, na co nadzieje dawało wysłuchanie „Lucid Moments”. Ta muzyka ma przestrzeń, ma rozmach i art rockowy koloryt. Każdy następny fragment logicznie wynika z poprzedniego, a żaden nie jest zbędny. Potwierdzały to również kolejne „Repose” i bardzo przebojowy „Confused”. Świetnie pracowała sekcja, gitara dopowiadała swoje, barw dodawał akordeon, a nad całością unosił się znakomity wokal Kuby Krupskiego. I tak było już do końca. W niesamowicie ekspresyjnym „Lucid Moments”, porywającym „Mip”, poprzedzonym idiotycznym okrzykiem przedstawiciela publiczności w kierunku zespołu i instrumentalnym „Dimensions”. Następnie przyszedł czas na mojego faworyta na płycie, czyli „Cabin Fever”, który i tym razem wypadł znakomicie. Upewniłem się również, że gitarowe solo w tym numerze jest jednym z najlepszych, jakie ostatnio dane mi było słyszeć. Polecam wszystkim, a w szczególności zwolennikom grupy Camel. „Masquerade” i „Dr Freeman” udanie dopełniły całości.
Tune, nawet w tak zaimprowizowanym na sale koncertowa miejscu, zaprezentował się dobrze. Muzycy pokazali, że działają z pełną świadomością i przekonaniem, a jeśli wystarczy im zapału i cierpliwości, w szybkim tempie zamienia te dość przypadkowe sale na miejsca, w których prezentowana przez nich muzyka będzie mogła ujawnić cały swój urok.
Na koniec informacja dla właścicieli klubów w całej Polsce, którzy zastanawiają się nad jesiennym planem koncertów – obrastający powoli legenda żółty bus zespołu Tune jest całkiem sprawny i – jak zapewniają muzycy – bez najmniejszych problemów dowiezie ich w każde miejsce. Artystyczne doznania gwarantowane.
Editor
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s