Wywiad z Adamem Wołkiem i Adamem Leszczyńskim (Radio Opole)


radioopole-logoProgresywna Zmiana Rocka to audycja Adama Wołka i Adama Leszczyńskiego w Radiu Opole. Niech nikogo jednak nie zmyli ta nazwa, bo prowadzący prezentują również inne gatunki muzyki. Warunek jest jeden – musi być ciekawie, niebanalnie i na wysokim poziomie. Zapraszamy do lektury wywiadu z Adamem Wołkiem w ramach cyklu „Perły eteru”.

Editor: Gdybyś miał podać krótką definicję swojej audycji to brzmiałaby ona:
Adam Wołek: Witam czytelników. Definicja to pojęcie, za którym nie przepadam. Staramy się z Adamem Leszczyńskim grać dobrą muzykę. Początkowo audycja traktowała wyłącznie o rocku progresywnym i jego pochodnych, ale postanowiliśmy sięgać do innych gatunków dobrej muzyki. Dlatego słuchaczy nie dziwi obecność np. Vangelisa, czy Jeana Michela Jarre’a. Różnorodność jest ważna. A skoro pytałeś o definicję, to w trzech słowach: muzyka, dobry humor i fajna atmosfera.
E: Gdzie i kiedy można posłuchać Progresywnej Zmiany Rocka?
A.W.: Słuchacze z Opolszczyzny oczywiście na falach eteru. W każdy czwartek po 22:00.
E: Dla osób, które na skali swojego radia nie znajdą Radia Opole pozostaje Internet.
A.W.: Internet jest wszechobecny i faktycznie internetowych słuchaczy jest najwięcej. Tym bardziej, że w rozgłośniach fm-owych takiej muzyki jest niewiele.
E: Od jak dawna Progresywna Zmiana Rocka gości na falach Radia Opole?
A.W.: Od października 2009, ale program ma historię sięgającą 2006 roku. Wtedy to spotkaliśmy się z
Adamem Leszczyńskim w studenckich Radio – Sygnałach. Tam powstała audycja M- Rock. Graliśmy przede wszystkim muzykę metalową. Nawet tę najbardziej ekstremalną z kręgów grind – core’a. Dlatego na antenie pojawiały się kapele od Morbid Angel po Dead Infection. Później zaczęliśmy realizować swoje rockowo – progresywne miłostki. Ja zaś do Radia Opole przyszedłem w maju 2009 roku. Na co dzień jestem reporterem redakcji informacji oraz reporterem sportowym i to moje główne zajęcie. Jednak miłość do muzyki rockowej dała owoc w postaci Progresywnej Zmiany Rocka. Najpierw audycja była godzinna i prowadzona w pojedynkę. Dopiero od września ubiegłego roku udało się zagościć programowi na antenie na dłuższy czas. Adam Leszczyński doszlusował w październiku ubiegłego roku.
E: Audycję prowadzicie we dwóch? Skąd taka formuła? Czy to zapewnia większą muzyczną różnorodność?
Adam Wołek i Adam Leszczyński

A.W.: Oczywiście, że tak. Nie ująłbym tego lepiej. Dzięki Adamowi L. nabrało to kolorytu. On jest bardziej otwarty na muzykę. Wprowadził wiele ważnych elementów do audycji. Dzięki niemu – choć wstyd się przyznać – poznałem i wgłębiłem się w Sigur Ros i resztę islandzkiej sceny. Poza tym należymy do prezenterów, którzy brzydzą się egzaltacją. Nie wylewamy niepotrzebnych „ochów” i „achów” na płyty. Staramy się podchodzić z dystansem do wszystkiego.

E: Ile miejsca w audycji poświęcasz klasycznym utworom, a ile debiutantom?
A.W.: Sporo miejsca dla jednych i drugich. Uważam, że istotą takich audycji jest wyszukiwanie diamentów, których na scenie mamy sporo. W ostatnim roku mieliśmy wysyp zespołów lubelskich spod skrzydeł Electrum. U nas odpadł tylko Londyn, który mimo, że gra dobry kawałek muzyki, jakoś okazał się dla nas mało strawny. Pozytywne zaskoczenie to Acute Mind, Qube, Circle Of Bards czy Loom. Numerem jeden jednak w 2010 roku było dla nas Lebowski ze swoją „Cinematic”. To zespół, który święci triumfy i życzę im by tak dalej było. Są  wielcy i koniec. Czekamy na kolejny album, choć poprzeczkę zawiesili sobie niewiarygodnie wysoko.
E: Czy zespoły mogą się do Ciebie zgłaszać, czy też sam ich poszukujesz? Jak to wygląda w praktyce?
A.W.: Często zgłaszają się sami choćby ostatnio HellHaven. Wcześniej tak uczynił Bartosz Ogrodowicz. Oba muzyczne akty cenie sobie bardzo wysoko i będą one obecne w eterze.
E: Na polskiej scenie progresywnej dużo się dzieje. Kto zwrócił ostatnio Twoją uwagę?A.W.: Wspomniany wcześniej Lebowski, to na pewno. Ostatnio także łódzki Tune. Są to ludzie z ciekawymi pomysłami i nie powinni być kometą.

E: A kogo wyróżniłbyś spośród zagranicznych wykonawców?
A.W.: Nie określiłeś czy nowych, czy tych obecnych na scenie już od lat. Odpowiem Ci tak: jestem zdeklarowanym fanem Pink Floyd i ten zespół nie podlega krytyce. /śmiech/ Na pewno Dream Theater, choć nie wszystko i Marillion. Wysoko cenię także Pendragon, za całokształt. Z Polski Riverside, Lunatic Soul, SBB, Millenium oraz wiele, wiele innych i zapewniam Cię, że miejsca i czasu by nam nie wystarczyło.
E: Skoro już jesteśmy przy wykonawcach zagranicznych… Niedawno ukazała się nowa płyta Dream Theater, która spotkała się z dość skrajnymi ocenami. Ale ja chciałbym cofnąć się kilka miesięcy wstecz i zapytać Cię o „internetowy casting” na stanowisku perkusisty. Facebook, filmiki z przesłuchań, pseudo-głosowanie… Jak oceniasz takie praktyki? Myślisz, że tego typu działania marketingowe są akurat tej kapeli potrzebne?
A.W.: Szczerze? Nie śledziłem tego. Jednak jeśli przyniosło to efekt, a na „A Dramatic Turn Of Events” brzmi to nieźle /bębny oczywiście/ to dlaczego nie. Nie przywiązuję wagi do sposobów uzupełnienia braków personalnych. To sprawa zespołu, a fani, którzy utyskują, że zespół się sprzedał, że to, że tamto… cóż spuśćmy zasłonę milczenia. Zespoły to przede wszystkim muzyka.
E: A przed nami w tym roku jeszcze kilka ciekawych premier. Jest płyta, na którą wyjątkowo czekasz?
A.W.: Opeth! Tak, zdecydowanie! „Heritage” już słyszałem we fragmentach i jest po prostu powalająca. Z niecierpliwością oczekuję także Lunatic Soul „Impressions”. Co ma być to będzie.
E: Muzyka to również, a może przede wszystkim, występy na żywo. Który z tegorocznych koncertów zasługuje na wyróżnienie?
A.W.: Szczerze, to na niewielu koncertach bywam. A za koncertowymi DVD nie przepadam. Ja wolę słuchać w zaciszu domowego ogniska.
E: Również kilka istotnych koncertów nadal przed nami. Jest pośród nich taki, na który szczególnie czekasz?
A.W.: Może kiedyś Mariusz Duda zdecyduje się na Lunatic Soul koncertowo? To byłoby coś. /śmiech/
E: Wracając jeszcze do Progresywnej Zmiany Rocka – ważnym elementem każdej audycji są jej słuchacze. Czy i oni mają wpływ na prezentowaną muzykę? Bierzesz pod uwagę sugestie z zewnątrz?
A.W.: Tak oczywiście. Bez słuchaczy program byłby paplaniną w próżnię. Mamy wiernych słuchaczy, z którymi bardzo się żyliśmy do spółki z Adamem Leszczyńskim. Najciekawsze jest to, ze najczęściej są to ludzie z dalekich dla nas stron. Cieszy nas to, że wiele propozycji muzycznych dostajemy właśnie od nich. Audycja jest generalnie współtworzona przez naszych słuchaczy. Często podsyłają nam świetne propozycje. Czasami tak jest, ze coś umknie, ale wtedy oni stoją na straży i informują nas o ciekawych projektach muzycznych oraz zdarzeniach. Za co im dziękujemy!
E: Zapraszamy więc do słuchania Progresywnej Zmiany Rocka w Radiu Opole i dzięki za rozmowę.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s