Relacja Riverside, Disperse – Progresja, Warszawa 26.11.2011


riverside_band_songsZaczęło się od poważnej obsuwy. Disperse pojawił się na scenie z ponad półgodzinnym opóźnieniem. Został ciepło przyjęty przez dość licznie zgromadzoną publiczność, ale moim zdaniem nie zachwycił. Odbioru ich muzyki nie ułatwiały problemy techniczne, ale też same kompozycje nie wypadły ciekawie. Sprawiały wrażenie poszarpanych, nie tworzyły spójnej całości. Dodatkowo nie stroiły gitary, a muzycy poruszali się na scenie w nieskoordynowany, chaotyczny sposób. W takim graniu nie leży przyszłość progresywnej odmiany rocka. Nie wiem, czy to brak doświadczenia scenicznego, czy paraliż wywołany występem przed Riverside, ale muzycy Disperse nie mogli się odnaleźć na scenie zarówno podczas wykonywania utworów, ani w przerwach między nimi. Mam nadzieję, że po własnym występie zostali, aby podglądać koncert Riverside, bo zdecydowanie jest się czego i od kogo uczyć.

Riverside zatoczyło w tym roku ogromne koncertowe koło, które objęło kraje europejskie od Portugalii po Estonię. Na finał, urodzinowa trasa dotarła w ostatnią sobotę do Progresji. Odświętny charakter tego wieczoru podkreślały nawet koszula i krawat Mariusza Dudy. Uśmiechnięci, zadowoleni i z ogromną werwą rozpoczęli od krótkiego przywitania entuzjastycznie przyjętego przez publiczność. Podaruję sobie szczegółowe wymienianie tytułów kolejno zagranych utworów, bo Riverside, jak na absolutny obecnie numer 1. na polskiej scenie progresywnej, zagrał to wszystko, za co ich uwielbiamy. I zagrał to bardzo emocjonalnie, z radością i satysfakcją samego grania, ale i spotkania z publicznością.

Niemal na samym początku koncertu Mariusz Duda przedstawił zespół i podziękował wszystkim za przybycie. Wtedy, jeszcze lepiej niż na płycie, zabrzmiał „Living In The Past” z najnowszej EP-ki. Klawisze Michała Łapaja w tym utworze, to piękno samo w sobie. Nie wiem w jakim kierunku pójdzie Riverside na kolejnej płycie, ale nie miałbym nic przeciwko, aby takie granie zagościło na niej w większej ilości.

Kolejny dłuższy dialog z publicznością poprzedził wykonanie „Conceiving You”. Czy muszę pisać, jak został przyjęty ten utwór przez zgromadzonych w Progresji? Wspólne śpiewanie łagodnie przeszło w pierwsze tego wieczoru „Sto lat”.

Następny wyjątkowy fragment koncertu miał miejsce podczas „02 Panic Room”. Stale rosnące emocje sięgnęły prawie zenitu. Prosty, motoryczny rytm skłaniał do klaskania, okrzyków i żywego reagowania. Zespół zrobił nawet krótką przerwę w trakcie wykonywania utworu, zostawiając miejsce na reakcję publiczności.

Mimo ognistej wersji „Second Life Syndrome”, zapowiedzianej jako finał, nikt nie dał się nabrać, że to prawdziwy koniec koncertu. Po krótkiej chwili Riverside wrócił i w trakcie dwóch bisów usłyszeliśmy między innymi „Forgotten Land”, który ostatecznie, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie trafił na ścieżkę dźwiękową gry „Wiedźmin 2” i drugie tego wieczoru „Sto lat”.

Na sam koniec Riverside zagrał „The Curtain Falls”. Muzycy po kolei opuszczali scenę, żegnając się z publicznością. Kto nie był, niech żałuje. Po pierwsze dlatego, że Riverside zaprezentował się fantastycznie. Panowie grają, śpiewają, a nawet wyglądają jak światowa kapela, co jest bardzo rzadką cechą na naszej rockowej scenie. Po drugie dlatego, że teraz przed zespołem dłuższa przerwa, którą warszawski kwartet zamierza wykorzystać na odpoczynek i przygotowanie nowego albumu. Po trzecie dlatego, że sobotni koncert Riverside miał niezwykłą oprawę, w której pierwsze skrzypce grały światła. Rzecz rzadko spotykana, a znakomicie uzupełniła ten urodzinowy koncert.

Panowie, ode mnie również „100 lat” i oby kolejne 10-lecie było jeszcze bardziej udane niż to mijające. Czekam na pierwsze wieści dotyczące postępów prac nad nową płytą i kolejne koncerty.

Rockella

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s