Dekalog Agnieszki Trzeszczak, czyli… 10. pytań do perkusistki zespołu Pathology


agnieszka_trzeszczakI. Nie zostałabym muzykiem, gdyby nie:

Program w telewizji o Panu Zygmuncie Szpaderskim, który był producentem zestawów perkusyjnych . Po jego obejrzeniu oszalałam na punkcie bębnów i wymyśliłam sobie, że zostanę perkusistką.

II. Płyta, która wywarła na mnie największe wrażenie:

Jest ich bardzo dużo, różne płyty kojarzą mi się z różnymi etapami życia, więc trudno mi wybrać jedną. Zostając w klimacie Pathology myślę, że płyta Fates Warning „A Pleasant Shade of Gray”

III. Wykonawca, który wpłynął na moje podejście do muzyki:

Tak jak z płytami, nie ma jednego wykonawcy, inspiracji jest bardzo wiele. Duży wpływ mieli na mnie ludzie z którymi  współpracowałam m.in. chłopaki z Pathology.

IV. Koncert, którego nigdy nie zapomnę to:

Tego nie powinnam tu pisać, ale jako małolata byłam na koncercie Kayah, a jakieś 7 lat po tym grałam w jej składzie i to było bardzo dziwne uczucie Za każdym razem jak widziałam tłumy pod sceną przypominałam sobie, że jeszcze nie tak dawno sama tam stałam.

V. W muzyce najbardziej liczy się dla mnie:

Muzyka, ludzie, uczucia, prawda, czyli właściwie to samo co w życiu.

Agnieszka Trzeszczak

VI. Nasze koncerty to dla mnie:

Niezła szkoła przetrwania, /śmiech/ to jak 10 wizyt na siłowni podczas jednego wieczoru . Sama sobie to robię, bo ten typ muzyki wyzwala we mnie coś dziwnego. Zamiast grać normalnie, odpływam, a wtedy już niczego nie oszczędzam. W każe uderzenie oddaję całe swoje serce, dlatego często po koncercie okazuje się, że krew się leje – dosłownie. Rozwalone paluchy to norma, popękane blachy, pałki.

VII. Gdybym mogła, wybrałabym się w trasę koncertową z:



VIII. Praca w studiu to dla mnie:

W studiu można poeksperymentować, popróbować  i zobaczyć, gdzie są twoje limity, przekraczając je człowiek sam siebie może zaskoczyć.  Tworzenie muzyki to piękny proces, dzięki pracy w studiu ma się poczucie, że te fajne chwile, pomysły nie uciekają i coś po nas zostaje.

IX. Mój ulubiony utwór Pathology to:

„Every Step We Take Ahead, Doesn‘t Get Us Closer To Horizon”. Tomek napisał tam bardzo piękny tekst, dużo w tym numerze emocji.  Podobnie jak w „Incomplete”. Te dwa numery są dla mnie szczególne.

X. Moje muzyczne marzenie:

Mam ich bardzo dużo i cały czas staram się  je spełniać. Wyznaczam sobie cele i próbuję je realizować z lepszym lub gorszym skutkiem. Cały czas chcę się rozwijać. Chyba dla każdego muzyka to jest najważniejsze: grać w świetnych zespołach i cały czas tworzyć płyty, z których po latach można być dumnym. Płyta „Screaming Within” jest taką płytą.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s