Bojkotujmy byle jakie koncerty


Publiczność płaci i wymaga.

3 października ruszyła na Facebooku akcja „Nie bądź dźwiękoszczelny. Wspierajmy żywą muzykę”. Głos w tej sprawie zabrało ponad 40 artystów, a lista stale się powiększa. I w pierwszym momencie się ucieszyłem. Koncert to przecież esencja bycia muzykiem. Kontakt z publicznością jest bezcenny, jest ukoronowaniem twórczego procesu i jego weryfikacją. Jednak po wczytaniu się w założenia tej akcji, dotarło do mnie, że czegoś w niej wyraźnie brakuje.

Celem akcji, jak informują organizatorzy, jest chęć pokazania, że muzyka niejedno ma imię i każdy może w niej znaleźć coś dla siebie. Dalej w założeniach akcji czytamy, że bilet to przepustka do wielkiego muzycznego kotła, w którym mieszają się melodie, aranżacje, emocje, słowa i niepowtarzalny klimat każdego żywego grania. Bilet to czek, który umożliwia kulturalny rozwój i zabawę. Drodzy Artyści, to wszystko piękna i idealistyczna wizja, ale… odziana wyłącznie w garść truizmów. W waszych słowach banał goni banał, a niski poziom czytelnictwa i jeszcze niższa frekwencja na koncertach to „oczywista oczywistość”, jak powiedziałby klasyk. A gdzie informacja o tym, co chcielibyście zaoferować swojej publiczności? Bo jeśli jedynie fakt, że wyjdziecie i zagracie, to trochę za mało, szczególnie, że prosicie o nieskazywanie na los dinozaurów i nawołujecie do licznego stawiennictwa, z którego czerpać będziecie profity.

Umowa, zgodnie z definicją w prawie cywilnym, to zgodne porozumienie dwóch lub więcej stron, ustalająca ich wzajemne prawa lub obowiązki. A jakie obowiązki nakłada na was umowa w postaci zakupu biletu? Wasza akcja przyniesie efekt zadowalający dla wszystkich stron tylko wtedy, kiedy wzniesie się budzące powszechną zgrozę wyniki badań poziomu czytelnictwa. W innym przypadku, poza zgromadzeniem licznej rzeszy fanów na fejsbukowym profilu, nie osiągniecie dokładnie nic poza dodatkową porcją frustracji, że jak to, fanów profilu prawie dwa tysiące, a na koncertach nadal publiczność, którą można policzyć na palcach obu rąk?

Proponuję dołączyć do stworzonej przez was listy oczekiwań, listę zobowiązań, bądź chociażby starań, które zamierzacie podjąć, aby tę sytuację odmienić. Na początek proponuję poniższą krótką listę deklaracji:

1. Z szacunku dla publiczności będziemy rozpoczynać nasze koncerty punktualnie.
2. Z szacunku dla publiczności będziemy trzeźwi podczas koncertów i otwarcie potępiamy wszystkich „rockmanów”, którzy grają sztuki nieprzytomni, słaniają się po scenie, a później biegną przepraszać swoją ukochaną publiczność do telewizji śniadaniowej.
3. Z szacunku dla publiczności, nie będziemy deprecjonować naszej twórczości występując podczas Dnia Ogórka Kiszonego w Karszewie, Dnia Kalafiora w Tropiszowie, Festiwalu Kapusty i Pieroga w Księginicach, Święta Pieczonego Kurczaka w Maszewie, Dni Truskawki w Korycinie, etc.
4. Z szacunku dla publiczności, nasz ciężko pracujący manager, nie będzie organizował koncertów w klubach, w których banda osiłków trzyma publiczność poza klubem bez względu na to, czy na zewnątrz panuje 20-stopniowy mróz, względnie 40-stopniowy upał, czy też mamy właśnie oberwanie chmury.
5. Z szacunku dla publiczności, nie będziemy organizować koncertów w klubach, których temperatura i wilgotność są charakterystyczne dla sauny fińskiej, a deficyt tlenu nie pozwala rozkoszować się pięknem naszej muzyki.
6. Z szacunku dla publiczności, nasz ciężko pracujący manager, dołoży wszelkich starań, aby koncerty odbywały się wyłącznie w klubach, w których toalety nie powodują od wejścia odruchów wymiotnych.
Na początek tyle. Dla mnie wystarczy, aby móc poprzeć akcję w całości. I do zobaczenia na koncertach, bo tak jak bez książek nie ma kultury wyższej, tak bez koncertów nie ma muzyki.

Editor

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s