Kup pan bilet na koncert, czyli jak wyciągnąć z klienta ostatni grosz.


DMDepeche Mode ponownie przyjeżdża do Polski – ogłosił LiveNation. Po wyprzedanym koncercie na Stadionie Narodowym, zespół w lutym przyszłego roku pojawi się w łódzkiej Atlas Arenie. Wybieram się na ten koncert bardziej ze względów towarzyskich, niż muzycznych, więc podczas procesu zakupu biletów poprzez serwis Eventim, czynnik emocjonalny zdominowany został przez racjonalny.

Zobowiązany zostałem przez osoby, z którymi wybieram się na ten koncert, do zakupu 4 biletów w cenie 330zł każdy. Jak prosto obliczyć, koszt wspomnianych biletów to 330zł razy 4, plus koszt przesyłki. A ja za transakcję zapłaciłem 1368,60zł. Różnica pomiędzy ceną biletów, a wysokością przelewu wyniosła więc 48,60 zł. Ponieważ kwota ta wydała mi się dość wysoka, postanowiłem sprawdzić, za co płacę.

Ci, którzy kupowali kiedyś coś za pośrednictwem Eventim.pl lub LiveNation.pl, wiedzą, a pozostałym spieszę wyjaśnić, że nie mogłem tego procesu myślowego wykonać podczas zakupów, lecz dopiero po fakcie, ponieważ na całą transakcję (łącznie z przelewem) serwis daje użytkownikowi 22 minuty, a później rezerwacja jest anulowana. Wziąwszy pod uwagę presję oczekiwań moich znajomych oraz ogromne zainteresowanie koncertem, postanowiłem nie zastanawiać się nad kosztami w trakcie transakcji.

Otóż okazało się, że opłata za przesyłkę to 9zł, a pozostałe 39,60 zł to… „opłata serwisowa”, czyli – jak mówi punkt 10, paragraf 1 Regulaminu sprzedaży biletów za pośrednictwem Eventim Sp. z o.o. – opłata należna z tytułu korzystania przez Użytkownika z Systemu na stronie Eventim.pl . Definicja ta nie wydała mi się do końca czytelna, dlatego postanowiłem skontaktować się telefonicznie z firmą Eventim, gdzie sympatyczny głos wyjaśnił mi, że jest to opłata za obsługę mailową i telefoniczną Użytkowników, a poza tym bilety ktoś musi wydrukować, zapakować i wysłać. Jeśli w opłacie serwisowej jest drukowanie, pakowanie i wysyłka biletów, to skąd bierze się opłata 9zł za przesyłkę? Według cennika Poczty Polskiej, przesyłka listu poleconego priorytetowego o wadze do 350 g to 4,55 zł. Na co więc idzie pozostałe 4,45 zł? Koszt koperty wraz z insertowaniem to maksymalnie kilkanaście groszy.

A wracając do opłaty serwisowej. Sympatyczna pani zapytana o historię opłaty, bo jestem przekonany, że kiedyś jej nie było, ucięła krótko – a teraz jest! Fakt! Punkt dla pani!

Na koniec przeprowadźmy małe ćwiczenie matematyczne. Załóżmy, że podczas koncertu Depeche Mode w Atlas Arenie pojawi się 12 tysięcy osób, a średnia wartość biletu to 300 zł. Opłata serwisowa, która trafi na konto serwisów LiveNation i Eventim (jak podała strona polskiego fanklubu Depeche Mode, bilety są do kupienia tylko za pośrednictwem tych stron) to ponad 100 tysięcy złotych. 100 tysięcy złotych, które zostaną przeznaczone na obsługę telefoniczną i mailową użytkowników. Załóżmy teraz, że wynagrodzenie osoby zatrudnionej do tego celu to 2.500zł. Oznacza to ni mniej ni więcej, że użytkownicy wybierający się na koncert Depeche Mode mogą liczyć na pełną obsługę przez 40 miesięcy, mimo że koncert jest za 10 miesięcy. A może to oznacza, że osoba dedykowana do obsługi osób kupujących bilety na ten koncert będzie zarabiać przez 10 miesięcy po 10.000zł miesięcznie? Chciałbym w to wierzyć.

Ale dość żartów. Koncert Depeche Mode w łódzkiej Atlas Arenie to jedynie przykład, jeden z wielu koncertów oferowanych przez LiveNation i Eventim – firm, które zachowując wyłączność na wiele muzycznych wydarzeń, znalazły sobie dodatkowe źródło dochodów, traktując swoich klientów jak dojne krowy. „Opłata serwisowa” to czysty zysk liczony w milionach złotych rocznie pochodzących z naszych kieszeni.

Panie i Panowie Prezesi, dziś jesteście bezkarni w swoich działaniach, bo kontestowanie waszych skandalicznych praktyk może się skończyć jedynie brakiem kontaktu z naszymi muzycznymi idolami. Dziś jeszcze wolimy przełknąć gorzką pigułkę zwaną przez was opłatą serwisową. Ale jak pokazuje przykład platformy NC+, nikt nie może się czuć bezkarny w nieskończoność, wiodąc zawodowe życie na wymyślaniu nieistniejących usług i przerzucaniu wszystkich opłat na klientów.

Reklamy

One thought on “Kup pan bilet na koncert, czyli jak wyciągnąć z klienta ostatni grosz.

  1. Prawda, LiveNation kradnie nam legalnie dodatkowe 3% przy zakupie biletu. Nie cierpię ich i jak się da, kupuję bilety gdzie indziej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s