Recenzja Devilish Impressions – ”Simulacra ” /2012/


„Simulacra” to trzecia płyta w dorobku zespołu, wydana pod skrzydłami młodej wytwórni Icaros Records. Przyznam, że nigdy nie miałem okazji poznać bliżej Devilish Impressions . Nazwa „diabłów z Opola” przewinęła mi się parę razy gdy przeglądałem prasę muzyczną.  Najnowsze wydawnictwo jest dobrą okazją do nadrobienia tych zaległości.

Zanim płyta dotarła do mojego odtwarzacza, trochę poszperałem u źródła/ strona wytwórni/. Rozumiem, że dobra promocja to podstawa, ale nie wiem czy to wszystko nie jest na wyrost. Znalazłem dość odważne stwierdzenie – „grupa zaczęła być postrzegana jako jeden z najbardziej obiecujących pretendentów do elity europejskiej muzyki ekstremalnej”.  Zaciekawił mnie również gatunek do jakiego została przypisana muzyka zespołu , mianowicie „modern extreme music / avant-garde blackened death metal”. Chyba za prosty  ze mnie chłop by rozkminiać te skomplikowane szufladki.

Pomijając resztę pochwał, z wielką ciekawością przysiadłem do zawartości krążka. Szczerze mówiąc, już w pierwszym starciu z muzyką zawartą na „Simulacra”, wiedziałem, że „elita europejskiej muzyki ekstremalnej” raczej to nie jest.
Sama produkcja jest bardzo dopracowana. Wszystko jest dobrze wyeksponowane, słychać  doskonale każdy instrument. Jednak mam wrażenie, że to wszystko jest jakieś stłumione. Brakuje mi tego pazura, który mógłby choć trochę podrapać słuchacza.

Dwa najsilniejsze punkty tego albumu to elektronika i wokale. Co do pierwszego, ekspertem nie jestem, ale bardzo dobrze się tych partii słucha. Pasują do kompozycji, momentami doskonale wymieniają się chociażby z solówkami gitarowymi. Odnośnie wokali – te czysto zaśpiewane są  jak najbardziej na plus, te „harczące” nie do końca mi się podobają. Myślę, że jakby trochę pod tym względem zmienić proporcję , płyta mogła by zapunktować jeszcze dużo bardziej.

Poza wyżej wymienionymi spostrzeżeniami, wszystko gra jak należy. Może niektóre patenty już się przewijały w muzyce, ale jakoś nie rzuca się to specjalnie w uszy. Na pewno z każdym kolejnym uważnym odsłuchem możemy dostrzec nowe smaczki. Płyta wchodzi bez popity. Czasami jednak takie materiały jednym uchem wlatują, a drugim wylatują. Zobaczymy zatem jak „Simulacra” przetrwa próbę czasu.
Podsumowując , za wcześnie chyba na podbój Europy. Brakuje czegoś co by powaliło lud na kolana.  „Simulacra” jest przyjemną odskocznią od typowego hałasu. Na pewno spodoba się fanom Dimmu Borgir oraz miłośnikom symfonicznego metalu.  Mnie do końca nie porwała, ale nie żałuje poświęconego jej czasu.

Alf

6/10

Devilish Impressions – ”Simulacra ” /2012/
Skład : Vraath – bg, Icanraz – dr , Armers – g, Quazarre – voc, g, kbds
Wydawca – Icaros

Tracklista:
1. Icaros /4:12/
2. Legion of Chaos /3:56/
3. Lilith /5:02/
4. Fear no gods! /5:46/
5. The Scream of The Lambs /3:55/
6. Spiritual Blackout /3:43/
7. Vi Veri Vniversum Vivus Vici /4:42/
8. The Last Farewell /3:55/
9. Solitude /4:16/

Advertisements

One thought on “Recenzja Devilish Impressions – ”Simulacra ” /2012/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s