Recenzja Hipgnosis „Relusion” /2011/


Wielki /progresywny/ Zderzacz Hadronów.

Krakowski Hipgnosis nie rozpieszcza słuchaczy. Dawkuje swoją muzykę rozsądnie i z umiarem. Za to jeśli już zdecyduje się przedstawić cos szerszej publicznosci, jest to produkt skończony, przemyślany i dopracowany do ostatniego szczegółu.

Tak właśnie jest w przypadku płyty „Relusion”. Sześć utworów, które ona przynosi, to począwszy od tytułu płyty będącego grą słów religion i illusion, poprzez art work oparty na obrazach Tomasza Sętowskiego, po muzykę i teksty, koncept tworzący nierozłączną całość.

Lubię concept albumy i szanuję artystów, ktorzy je tworzą, bo doceniam dodatkową pracę, którą włożyli w stworzenie swojego dzieła. Nie wszystkie concept albumy są udane, bo nie każdemu twórcy udaje się uchwycić ten ulotny fragment materii, który powoduje, że muzyka zaczyna kojarzyć się z konkretnymi obrazami, kolorami i słowami. Ale formacji Hipgnosis ta sztuka udała się w stu procentach. Wielki Zderzacz Hadronów, twarz indyjskiej kobiety na okładce, cytaty z Richarda Dawkinsa, Thomasa Jeffersona, Richarda Attenborough, Arthura C. Clarke’a i Alberta Einsteina w booklecie, postacie jak z „Alicji w krainie czarów” wewnątrz okładki, a przede wszystkim muzyka, tworzą idealną, współgrającą ze sobą i przenikającą się na różnych poziomach wyobraźni i skojarzeń całość.

Od strony muzycznej, „Relusion” to potężna dawka psychodelicznego rocka, z dużą porcją elektronicznego grania i pięknym wokalem KuL. Uwagę zwraca choćby piękny poczatek „Dr What”. Elektroniczne brzmienia budują przestrzeń, w której idealnie umiejscowiona została partia wokalna. Następujący po nim „The Garden” zachwyca swoim melancholijnym nastrojem i fortepianowym brzmieniem klawiszy. A w będącym jego naturalna kontynuacją „Relusion” możemy usłyszeć znakomite gitarowe solo. Charakteryzujący się nietypową rytmiką „Cult Of Cargo” przenosi nas z kolei w unikalny świat wierzeń. Dwa najdłuższe utwory na płycie – otwierający „Cold” i zamykający „Large Hadron Collider” – to cała masa pięknych brzmień, zmian rytmu, barw i emocji, ktore pokazują szeroką paletę możliwości i talentów muzyków Hipgnosis.

„Relusion” to bardzo udana płyta, która jest potwierdzeniem świadomego artystycznego wyboru krakowian. Hipgnosis nadal porusza się w swoim muzycznym kręgu eksplorujac kolejne rejony psychodelicznego i elektronicznego grania, co potwierdza ich konsekwencję, a zarazem zapewnia absolutna unikalność na polskiej scenie progresywnej.

Ocena: 9/10

Hipgnosis „Relusion” /2011/
Skład: SeQ – instrumenty klawiszowe, perkusja, programowanie, KuL – vocal, PiT’u – bas, vocal, ThuG – instrumenty klawiszowe, Ijon – instrumenty klawiszowe, Prince Olo – gitar; gościnnie: Marcin Kruczek – gitara
Wydawca: Hipgnosis

Tracklista:
1. Cold
2. Cult Of Cargo
3. Dr What
4. The Garden
5. Relusion
6. Large Hadron Collider

Reklamy

One thought on “Recenzja Hipgnosis „Relusion” /2011/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s