Recenzja Kate Bush „50 Words For Snow” /2011/


katebush_50wordsKażda nowa płyta Kate Bush to dla mnie zawsze ogromna radość, ale zarazem strach. Radość, bo Kate Bush nie rozpieszcza nadmiernie swoich fanów. Dawkuje im swoją muzykę z rozmysłem i tylko wtedy, kiedy w stu procentach przekonana jest do efektów swojej pracy. A strach wynika z obawy o dyspozycję i stan ducha artystki. W końcu Kate Bush obecna jest na scenie już ponad 30 lat i brak weny mógłby być czymś naturalnym. Ale jeszcze nie tym razem…

„50 Words For Snow” wypełnia muzyka piękna, pełna wrażliwych i cudownie zaśpiewanych utworów. Kate Bush jest w wielkiej formie. Znów udało jej się stworzyć dzieło, które swym artystycznym poziomem dorównuje „Hounds Of Love”, czy „The Sensual World”. „50 Words For Snow” to tylko siedem kompozycji, ale wypełnionych tak wielkim ładunkiem emocji, że można by nim obdzielić kilka płyt.

Otwierające album „Snowflake” i „Lake Tahoe” płyną sobie leniwie dając Kate Bush możliwość wykreowania sennego nastroju, jak z zasypanych śniegiem obszarów podbiegunowych. W tych utworach towarzyszy jej niemal wyłącznie fortepian. Lekko jazzowy, z delikatną perkusją, „Misty” pozostaje w tym klimacie. Z kolei singlowy, dynamiczniejszy „Wild Man”, przywodzi na myśl taką Kate Bush, jaka zaprezentowała nam się na albumie „The Red Shoes”. Najlepszy na płycie „Snowed In At Wheeler Street” to kolejny w karierze artystki damsko-męski duet. Wysoki glos Kate i ciepła barwa Eltona Johna pięknie współgrają ze sobą. To duet na miarę „Don’t Give Up” z Peterem Gabrielem. Kiedy oboje na zmianę śpiewają słowa „I don’t want to lose you again” trudno powstrzymać cisnące się do oczu łzy.

Utwór tytułowy, mimo że jego tekst oparty jest na wymienianych beznamiętnym głosem „50 słowach na określenie śniegu”, również robi wrażenie. Głównie dzięki świetnej i dominującej w piosence perkusji. W finałowym „Among Angels” powracamy do nastrojów z początku płyty. Śpiew Kate Bush i towarzyszący jej fortepian, kreują gigantyczny ładunek emocji, który dodatkowo wzmacnia pojawiająca się tu i ówdzie sekcja smyczkowa.

„50 Words For Snow” to dokładnie taka płyta na jaką czekałem. Skupiająca się na emocjach, z pięknymi tekstami i Kate Bush w wyjątkowej formie wokalnej. Moja płyta 2011 roku.

Editor

Ocena: 10/10

Kate Bush „50 Words For Snow” /2011/
Skład: Kate Bush – voc, b voc, bg, piano, kbds, Dan McIntosh – g, Del Palmer – bg /1/, dzwonki, Danny Thompson – bg /3/, John Giblin – bg /4, 5, 6/, Steve Gadd – dr, Albert McIntosh – voc, Andy Fairweather-Low – voc /4/, Elton John – voc /5/, Stephen Fry /Prof. Joseph Yupik/ – voc /6/, Jonathan Tunick – orkiestracje, dyrygent
Wydawca: Fish People

Tracklista:

1. Snowflake /9:48/
2. Lake Tahoe /11:08/
3. Misty /13:32/
4. Wild Man /7:17/
5. Snowed In At Wheeler Street /8:05/
6. 50 Words For Snow /8:31/
7. Among Angels /6:49/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s