Recenzja Leafless Tree „The First Leaf” /2009/


leafless_tree

Bardzo obiecująca EP-ka łódzkiej formacji.

Przed kilkoma latami miałam okazję słyszeć Leafless Tree na żywo w warszawskiej Progresji. Poprzedzali występ Totentanz i gwiazdy wieczoru Riverside. Mieli trudne zadanie, ale wywiązali się z niego znakomicie. Ich utwory zabrzmiały wyraziście, dobrze wpisały się w atmosferę tego wieczoru i z pewnością zapadły w pamięć słuchaczy.

Wielka w tym zasługa wokalisty, który nie tylko odśpiewał swoje partie, ale również przeprowadził publiczność przez występ zespołu. Już wtedy zapowiedziana została płyta zespołu, na którą trzeba było zaczekać jeszcze bodaj 2 lata. EP-ka „The First Leaf” pojawiła się w 2009 roku i przyniosła 4 utwory. Mini-album zaczyna się z wysokiego C, trwającym ponad 9 minut „Megacycle”. Art-rockowa kompozycja utworu, już na samym początku, zdradza talent zespołu do wielowątkowych kompozycji. Liczne zmiany tempa, świetne partie klawiszy i gitar, pokazują ogromne zdolności zespołu do poruszania się w genesisowo-marillionowych klimatach. O połowę krótsze „Waiting for the Storm” nie ustępuje poprzednikowi. Trzeci na płycie „The Last Walk”, przynosi spore zaskoczenie. Przestrzennie brzmiące klawisze i jednostajny elektroniczny beat, na tle którego pojawia się – mimo anglojęzycznego tytułu – melodeklamacja w języku polskim, skojarzyła mi się z twórczością… Grzegorza Ciechowskiego. „King of Town Jungle” to powrót do art-rockowych klimatów. Trochę w nim klawiszy a la Clive Nolan, trochę gitary a la Frank Usher i ponad 7 minut ciekawego grania.

Od czasu wydania „The First Leaf” minęły kolejne 2 lata. Ja nadal czekam na pełnowymiarowy album, bo jeśli zespół jest w formie ze wspomnianego koncertu i opisywanej tu EP-ki, to będzie to arcyciekawe wydawnictwo.

ocena: 7/10

Leafless Tree „The First Leaf” /2009/
Skład: Radosław Osowski – g; Piotr Wesołowski – piano, organ, mellotron, synth; Łukasz Woszczyński – voc; Michał Dziomdziora – bg; Krzysztof Szewczyk – dr; gościnnie: Adam Sowiński – kbds; Julita Dawidowicz – bvoc
Wydawca: L.T. Greenhouse Records

Tracklista:
1. Megacycle /9:06/
2. Waiting For The Storm /4:01/
3. The Last Walk /8:03/
4. King Of Town Jungle /7:06/

Reklamy

One thought on “Recenzja Leafless Tree „The First Leaf” /2009/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s