Recenzja Luxtorpeda „Robaki” /2012/


luxtorpeda_robaki-coverNo i jest! W dniu dzisiejszym nowy album Luxtorpedy nareszcie ujrzał światło dziennie. Wielu krytyków już dawno okrzyknęło premierę tej płyty najważniejszym wydarzeniem na polskim rynku muzycznym w tym roku. Równie to wzniosłe, co i głupie, biorąc pod uwagę fakt, że wówczas zespół nie wypuścił jeszcze nawet singla, a poza tym – mamy dopiero maj. No ale dobra – bierzemy płytę i słuchamy.

Na wstępie warto zaznaczyć, że album został bardzo ładnie wydany. Dwupłytówkę opatrzono grubą, twardą oprawą przez co bardziej przypomina ona książkę, niż płytę. Wkładka z tekstami ma bardzo ciekawą oprawę graficzną, a całość dopełnia czarna nakładka z logiem zespołu. Bez wątpienia są to najładniejsze robaki jakie zdarzyło mi się trzymać w ręku. No to naciśnijmy w końcu play…

„Pies Darwina” – wątpić zaczyna! Chyba najlepszy numer na otwarcie albumu. Na dzień dobry dostajemy typowo metalowym riffem w stylu lotu trzmiela który, wsparty bardzo gęstą perkusją, skutecznie utwierdza nas w przekonaniu, że ta płyta naprawdę będzie kopać. Refren z kolei, jak to zwykle była w przypadku zespołów typowo koncertowych (a do takich bez wątpienia należy Luxtorpedę zaliczyć) jest bardzo śpiewny i krótki, dzięki czemu publiczność będzie mogła łatwo odśpiewać go razem z wokalistą.
Dalej mamy „Serotoninę” i „Amnestię” – utwory stylistycznie skręcające bardziej w stronę hard rocka. Jest nieco lżej ale nadal bardzo mocno.  Refren pierwszego jest chyba najbardziej balladowym fragmentem płyty, z kolei refren „Amnestii” jednoznacznie przypomina stary dobry punk, co w dobie dominacji zespołów punko-polowych, wychodzi zdecydowanie na plus.

„Wilki dwa” – chyba najbardziej charakterystyczny utwór z tej płyty, a to z prostej przyczyny – zwrotki mamy tutaj rapowane. Muszę przyznać, że taki eksperyment okazał się bardzo udany.  Kawałek został opatrzony bardzo ciekawym tekstem, który spośród wszystkich innych zawartych na płycie, przemawia do mnie jakoś najbardziej.

Kolejne utwory: „Tu i teraz” i „Mowa trawa” to skuteczny powrót do naprawdę mocnego i wybitnie luxtorpedowego uderzenia. Są to typowe utwory na rozruszanie publiki. Agresywne ataki sekcji rytmicznej i ostre gitarowe riffy sprawiają, że  dynamika nie spada tu ani na moment, a liczba niewinnych ofiar wśród publiczności drastycznie wzrasta.

Następne kawałki są już nieco lżejsze. „Gimli” jest utworem stricte rockowym, który z uwagi na tekst należałoby przyporządkować do grupy „after-love songów”. Dalej mamy typowo hejterski „sąsiad song” o wdzięcznym tytule „Raus”.  Po nim następuje zmiana klimatu. „Tajne znaki” są utworem, wprawdzie nieco ironicznym, może nawet prześmiewczym, ale jednak.. o miłości. Jeżeli dziewczyna zostawiła Ci kiedyś potajemnie papierosa do porannej kawy, wiesz o co chodzi. Jeżeli nie – odsyłam do tekstu.

Muszę przyznać, że tytułowy song „Robaki” nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia. Żeby nie było niejasności – kawałek jest dobry, ale spodziewałem się czegoś bardziej charakterystycznego. Dalej mamy „Hymn”, który bez wątpienia koncertowym hymnem faktycznie będzie. Powodów jest wiele –  sami oceńcie. Płytę zamyka znakomity utwór „Gdzie jesteś?”,  w którym ciężki gitarowy riff znakomicie współgra z genialną partią wokalną Anny Witczak (Dikanda). Całość jednoznacznie (i przyjemnie)kojarzy mi się z utworem „Khyber Pass” Ministry, który usłyszeć można na ścieżce dźwiękowej do filmu „The Hurt Locker”.

„Robaki” utwierdzają w przekonaniu, że Luxtorpeda jest zespołem, który operuje muzycznym konkretem. Wiele razy zarzucano im, że utwory są zbyt jednorodne bądź mało rozbudowane. Nie chcę szerzej tego komentować ale wydaje mi się, że autorzy tego typu sądów powinni myć głowę płynem do higieny intymnej. Luxtorpedzie nie chodzi bowiem o sentymentalne subtelności, czy 3-minutowe gitarowe solówki. Istotą tej muzyki jest mocne i bezkompromisowe uderzenie w publiczność w naturalnym środowisku zespołu – koncercie. Skuteczne rażenie typu ziemia-ziemia gwarantowane. W końcu Luxtorpeda, nie?

Mateusz Siedlecki

Ocena: 8/10

Luxtorpeda „Robaki” /2012/
Skład: Krzyżyk – dr, Kmieta – bg, voc, Hans – voc, Litza – g, voc, Drężmak – g; gościnnie: Anna Witczak, Deep Pięć Dwa, Jakub Biegaj, Maciej Jahnz, Brat Patefon
Wydawca: Stage Diving Club

Tracklista:
1. Pies Darwina /2:25/
2. Serotonina /3:09/
3. Amnestia /3:56/
4. Wilki Dwa /3:58/
5. Tu i Teraz /4:09/
6. Mowa Trawa /2:01/
7. Gimli /5:07/
8. Raus /4:02/
9. Tajne znaki /3:15/
10. Fanatycy /4:11/
11. Robaki /3:09/
12. Hymn /3:59/
13. Gdzie Ty Jesteś? /5:49/

Reklamy

One thought on “Recenzja Luxtorpeda „Robaki” /2012/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s