Recenzja Maqama „Gospel Of Judas” /2012/


maqama-gospel-of-judas-coverPolska płyta – international level.

Lubię, kiedy album ma światowe brzmienie, kiedy czuć w nim i siłę i przestrzeń. Lubię również, kiedy na płycie słychać zaangażowanie i emocje muzyków, a teksty – bez względu na język, w którym są wykonywane – w ciekawy sposób mówią o ważnych sprawach. A najbardziej lubię, kiedy to wszystko można powiedzieć o albumie polskiego wykonawcy.

Druga płyta warszawskiego zespołu Maqama jest właśnie takim albumem. I to nie tylko dlatego, że „Gospel Of Judas” był nagrywany w Polsce, Londynie i Los Angeles, a na liście współpracowników pojawiają się Chris Sheldon /Roger Waters, Skunk Anansie/ i Doug Pinnick /King’s X/. Przede wszystkim jest to zasługa samych muzyków zespołu, którzy do swojej twórczości podchodzą w sposób ambitny, a cele, które są sobie wyznaczają, sięgają daleko poza polski rynek muzyczny i nasze rodzime sceny. A dodajmy jeszcze, że drogę do tego celu Maqama wybrała sobie wyboistą. Po pierwsze wydała płytę we własnej wytworni Rockin’ Publishing, po drugie na okładce nie znalazł się tytuł płyty, a nazwa zespołu tylko w formie „zaszyfrowanej”. Jak powiedział Kamil Haidar, wokalista formacji, popełnili w ten sposób „marketingowe samobójstwo”. Ja od siebie dodam, że podobne „samobójstwo” popełniali już kiedyś i Led Zeppelin, i Peter Gabriel, więc drogę można uznać za trudną, lecz jak najbardziej słuszną.

Słuszną, bo muzyka powinna bronić się sama, a w przypadku Maqamy dokładnie tak jest. Rockowy ogień /”Circus In Babylon”/ miesza się ze spokojniejszymi kompozycjami /”Judas”/, a proste utwory o singlowym potencjale, jak „Hold Me”, w którym na basie zagrał sam Doug Pinnick, uzupełnione są o pięknie rozbudowane opowieści w stylu „Dream Catcher” i orientalnie zabarwione perełki, których przykładem może być „Orient Drive”. Zawartość „Ewangelii Judasza” uzupełniają jeszcze świetny opener „My Gospel”, rockowy, emocjonalnie zaśpiewany „Save Breath” z gościnnym udziałem Fiolki Najdenowicz, połamany rytmicznie „Last Man”, pięknie rozwijający się „Ronin” i dynamiczny „Love Me Tonight /Leave You In The Morning/”.

Godna uwagi jest również oprawa graficzna albumu, za którą odpowiedzialna jest Agnieszka Bernady. Oprawa, która daleka jest od standardowych, oklepanych polskich okładek. Wytłoczona złotymi literami nazwa zespołu elegancko prezentuje się na matowej czerni, korespondując idealnie z żółtym frontem płyty, którą możemy znaleźć wewnątrz, obok tekstów wydrukowanych stylową czcionką w postaci plakatu, a nie książeczki.

Od kilku dni „Gospel Of Judas” stale kreci się w moim odtwarzaczu, bo trudno oderwać się od tej znakomitej płyty po zaledwie kilku przesłuchaniach. Maqama długo kazała czekać na siebie swoim słuchaczom, ale jestem przekonany, że było warto, a apetyty zostały w stu procentach zaspokojone. Teraz czekam jeszcze tylko na koncerty, jak na wiernego wyznawcę „Ewangelii Judasza” przystało.

Ocena: 9/10

Maqama „Gospel Of Judas” /2012/
Skład: Kamil Haidar – voc, g, Kris Staluszka – g, Bartek Kanak – bg, g, Piotr Podgórski – dr, gościnnie: Fiolka Najdenowicz – b voc, Artur Mikołajski – Hammond, Doug Pinnick – bg
Wydawca: Rockin’ Publishing

Tracklista:
1. My Gospel /4:28/
2. Circus In Babylon /3:25/
3. Save Breath /4:30/
4. Judas /4:17/
5. Last Man /3:20/
6. Ronin /4:12/
7. Orient Drive /4:00/
8. Dream Catcher /6:11/
L.A. Sessions:
9. Hold Me /2:36/
10. Love Me Tonight /Leave You In The Morning/ /3:20/

Advertisements

One thought on “Recenzja Maqama „Gospel Of Judas” /2012/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s