Recenzja Ozric Tentacles „Paper Monkeys” /2011/


Origami pod napięciem.

Najnowszy album brytyjskiej formacji miał swoją premierę pod koniec października ubiegłego roku i jest dokładnie trzydziestym oficjalnym wydawnictwem grupy. Płyta składa się z 9 utworów, trwających łącznie nieco ponad godzinę. Trzeba przyznać, że tytuł „Papierowe małpy” znakomicie oddaje charakter całego albumu.

Wszystkie zawarte na płycie kompozycje cechują się stylistyką, do której zespół zdążył już nas przyzwyczaić. Utwory są lekkie, nastrojowe i niezwykle przestrzenne. Trzon każdego z nich stanowi wyraźnie zaznaczony rytm perkusji, który w połączeniu z pozytywną, wręcz hipnotyzującą monotonią linii basu, otwiera wiele wolnego miejsca dla pozostałych instrumentów.

Niemal wszystkie partie instrumentalne /w tym wypadku: gitary, syntezatory i samplery/ nagrane są z wykorzystaniem efektów modulujących /delaye, reverby, chorusy, flangery/, stwarzających pewnego rodzaju przestrzeń, która mimowolnie wciąga słuchacza już po kilku sekundach. Warto dodać, że przestrzeń ta, pomimo wytworzenia za pomocą elektroniki, wydaje się być bardzo naturalna. Można pokusić się o stwierdzenie, że „Paper Monkeys” to taka  „Księga dżungli ”, tyle że w wersji high voltage.
Ważną zaletą albumu jest fakt, że tytuły utworów dobrane są w taki sposób, aby jednoznacznie sugerowały odbiorcy z jakiego typu przestrzenią, czy też zjawiskiem, ma on do czynienia. Zastosowanie tytułów znaczących jest szczególnie ważne zwłaszcza w przypadku płyt instrumentalnych, a z taką właśnie płytą mamy tu do czynienia.

I w ten oto sposób na płycie znalazły się takie utwory jak: „Lost In The Sky”, „ Air City” czy „Flying Machines”. Najlepszym przykładem jest ten ostatni, przy słuchaniu którego można bez problemu zwizualizować sobie niezwykle irytujące i dziwnie latające helikopterki /na wszelki wypadek zaznaczę, że pisząc to jestem w pełni władz umysłowych/.

Na uwagę zasługuje jeszcze utwór tytułowy. Jest to bez wątpienia najostrzejsza pod względem gitarowym kompozycja. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że momentami przypomina mi wczesne utwory Iron Maiden, chociaż nie wiem czy, w wypadku IM, użycie słowa „wczesne” ma jakikolwiek sens, skoro i tak od trzydziestu lat grają to samo.

Muzycy z Ozric Tentacles ponownie zaserwowali nam kawał porządnej, rockowej elektroniki. Trudno ocenić czy jest to płyta wybitna, ale na pewno jest godna uwagi. Fani zespołu z całą pewnością nie będą zawiedzeni. Białe myszki, różowe słonie, papierowe małpki!

Mateusz Siedlecki

Ocena: 7

Ozric Tentacles Paper Monkeys /2011/
Skład: Ed Wynne – g, synt, Silans Neptune Wynne – synt, Brandi Wynne – bg, Ollie Seagle – dr
Wydawca: KScope

Tracklista:

1. Attack Of The Vapours /5:22/
2. Lemon Kush /6:15/
3. Flying Machines /6:26/
4. Knurl /6:08/
5. Lost In The Sky /7:20/
6. Paper Monkeys /7:17/
7. Plown /7:52/
8. Will Of The Wisps /10:42/
9. Air City /3:53/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s