Recenzja Quidam „Saiko” /2012/


quidam_saiko

Udane NIE dla rocka regresywnego.

Polska scena progresywna straciła właśnie jeden ze swoich filarów. A może to wspomniany filar postanowił wesprzeć inną scenę? Tak czy inaczej, Quidam pokazał swoje inne oblicze i nagrywając „Saiko” postawił na mniej rozbudowane i krótsze kompozycje. Powrócił również, poza jednym wyjątkiem, do śpiewania po polsku.

I muszę przyznać, że jest to krok ciekawy. Nawet bardzo ciekawy. A z pewnością odważny. Bo czy jeśli płyta nie zawiera kilkunastominutowych utworów musi być gorsza? Czy jeśli na okładce albumu nie ma smoków, jaszczurek i błaznów, a teksty nie są inspirowane powieściami science fiction, materiał muzyczny na nim zawarty nie jest wart uwagi? Czy instrumentalista klasy Maćka Mellera nagrywając mniej rozbudowane kompozycje, przestaje być znakomitym instrumentalistą? Te retoryczne pytania powinien sobie postawić każdy z fanów Quidam po wysłuchaniu „Saiko” chcąc się upewnić, że jasna jest dla niego odpowiedz na jedno najważniejsze pytanie. Czy na pewno chciałby, aby tak doświadczony zespół jak Quidam nagrywał płyty na zamówienie społeczne? Czy nie lepiej, aby wspomniany Maciek Meller oraz Bartek Kossowicz, Zbigniew Florek, Mariusz Ziółkowski, Maciej Wróblewski i Jacek Zasada podążali własną ścieżką?

Wyraźna zmiana w przypadku Quidam nie oznacza oczywiście utraty własnej tożsamości. Już w otwierającym płytę utworze „Haluświaty” mamy charakterystyczne brzmienie gitary i fletu, a także świetną, wyraźnie słyszalną partię basu. A instrumentalne „…lato” znajomo zachwyca gitarowymi i klawiszowymi dźwiękami osadzonymi na spokojnym rytmie perkusji. Zmiana pojawia się w postaci piosenkowego, opartego na brzmieniu akustycznej gitary „Obok mam” i jedynego zaśpiewanego po angielsku utworu „Walec” z gościnnym udziałem Natalii Grosiak z Mikromusic. Podobnie nową twarz Quidam mamy w „Dodekafonix” z ascetycznym wstępem i ciekawym rymowanym tekstem oraz dynamicznym „Ostatecznie”. Pomiędzy utworami zawierającymi teksty, pojawiają się piękne formy instrumentalne, wspomniane „…lato”, a także „…jesień”, „…zima” i „…przedwiośnie”. A szczególnie na najnowszej produkcji Quidam wyróżniają się trzy kompozycje osadzone w stylu poetyckich ballad, w których niebagatelną rolę odgrywają teksty i wokal Bartka Kossowicza. Pierwszym z nich jest znakomite, tęsknie zaśpiewane „sPotykanie”, szumiąca fletem, ozdobiona pojedynczymi dźwiękami fortepianu, ponownie z tekstem i głosem Bartka w roli głównej „Wiosna”, a przede wszystkim najlepszy na płycie, bardzo osobisty „Saiko”.

Jeśli Quidam miałby dołączyć do wszechobecnego nurtu rocka regresywnego, który potrafi tylko czerpać z przeszłości i bardziej szkodzi temu ambitnemu muzycznemu gatunkowi niż wpływa na jego rozwój, jestem za tymi zmianami. Czas pokaże, czy „Saiko” wytrzyma próbę czasu i za kilka lat Quidam będzie powracał do tych utworów podczas koncertów. Dzisiaj na pewno wiadomo jedynie, że Quidam to zespół składający się z odważnych muzyków, którzy maja coś do powiedzenia nie tylko w progresywnej stylistyce. A tego już nikt nigdy im nie odbierze.

Ocena: 7/10

Quidam „Saiko” /2012/
Skład: Bartosz Kossowicz – voc, Maciej Meller – g, mandolina, dobro, Zbigniew Florek – kbds, Mariusz Ziółkowski – bg, Maciej Wróblewski – dr, Jacek Zasada – flety, xaphoon
Wydawca: Rock-Serwis

Tracklista:

1. Haluświaty /5:22/
2. …lato /2:41/
3. Obok mam /4:42/
4. Walec /4:41/
5. sPotykanie /5:08/
6. Dodekafonix /4:32/
7. …jesień /3:13/
8. Ostatecznie /3:57/
9. …zima /5:02/
10. Saiko /3:03/
11. …przedwiośnie /5:35/
12. Wiosna /5:45/

Reklamy

One thought on “Recenzja Quidam „Saiko” /2012/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s