Recenzja Van Halen „A Different Kind Of Truth” /2012/


Van_Halen_-_A_Different_Kind_of_Truth

Płyta – nie. Koncert – zawsze!

Mówiąc szczerze, już pogodziłem się z myślą, że Van Halen nigdy nie zagra w starym, najlepszym /rockowym, a nie plastikowym/ składzie. A jednak… „A Different Kind Of Truth” to najnowsza płyta „Holendrów” nagrana po prawie czternastu latach od wydania Van Halen „III”. To już zespół rodzinny. Michael Anthony /bas/, odszedł z zespołu zmęczony odlotami Eddiego, a na jego miejsce wskoczył Wolfgang Van Halen, syn gitarowego wymiatacza, który na płycie również udziela się na gitarce.

Jeśli chodzi o recenzję, początkowo myślałem o opisaniu każdego numeru z osobna, ale po przesłuchaniu całej płyty, muszę się skupić – niestety – tylko na kilku wartych uwagi.

„Tattoo” to typowo amerykańskie granie, któremu bliżej wczesnego ZZ Top niż Halen. Produkcja na wysokim poziomie. Utwór bez wyrazu – mam na myśli zarówno wokalizę, jak i aranżację. Solo w typowym klimacie Edwarda, chociaż według mnie gitara odzywa się zbyt plastikowo. Wokalnie Lee Roth jeszcze trzyma „górę”, chociaż w studio wszystko jest możliwe. Nie wiem jakimi kryteriami się kierowano przy wyborze tego numeru na singiel promocyjny, ponieważ jest on po prostu słaby…

„She’s The Woman” – ten utwór powinien znaleźć się na singlu zamiast wspomnianego wyżej. Od początku ostra jazda riffowa z typowymi dla Eddiego ozdobnikami. David niestety w tym numerze jest na krawędzi swoich możliwości, ale przymykamy oko z racji wieku. Ciekawe solo ustawione w głosie wobec całej harmonii – za to lubię Eddiego!

„Blood and Fire” – wreszcie wyczuwalna melodia w wokalizie, powiedziałbym, że dość infantylna, ale wpada w ucho, co jest rzadkością w innych utworach. Solo na najwyższym poziomie i jest to najmocniejszy punkt tego numeru.

„Stay Frosty” – jajcarski utwór. I fajnie! W stylu, który chłopaki wypracowali na pierwszych płytach – kalifornijski, knajpiany klimat i rozwinięcie w mocnym riffie. Dobre solo i całość do przodu. Jasny punkt płyty… i ostatni, niestety…

Resztę utworów pominę milczeniem przez wzgląd na wielkość Eddiego i jego wkład w rozwój gitarowego rzemiosła. Niestety nie mogę się opędzić od myśli, że chłopaki są bez pomysłów. Dowodem na to są nijakie wokalizy, bez wyraźnej melodii i pomysłu rytmicznego. Edward jest w dobrej formie, ale gorzej z aranżacjami i pamiętną z przed lat przebojowością.

Na pochwałę zasługuje produkcja i Wolfgang, który godnie zastąpił poprzedniego basistę. Osobiście jestem mocno rozczarowany, ale… na koncert poszedłbym w każdej chwili.

Czoper

Ocena: 5/10

Van Halen „A Different Kind Of Truth” /2012/
Skład: David Lee Roth – voc, Eddie Van Halen – g, kbds, b voc, Alex Van Halen – dr, Wolfgang Van Halen – bg, b voc
Wydawca: Interscope

Tracklista:
1. Tattoo /4:44/
2. She’s the Woman /2:56/
3. You and Your Blues /3:43/
4. China Town /3:14/
5. Blood and Fire /4:26/
6. Bullethead /2:30/
7. As Is /4:47/
8. Honeybabysweetiedoll /3:46/
9. The Trouble with Never /3:59/
10. Outta Space /2:53/
11. Stay Frosty /4:07/
12. Big River /3:50/
13. Beats Workin’ /5:02/

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s