Recenzja Airbag „All Rights Removed” /2011/


airbag-all-rights-removed-coverJeszcze w lutym tego roku Bojrn Riis, gitarzysta i wokalista Airbag, zarzekał się w wywiadzie udzielonym naszemu serwisowi, że nie sądzi, aby grupa chciała być definiowana, jako zespół progresywny. Najwyraźniej zmienił zdanie, o czym delikatnie napomknął już w krótkiej rozmowie z nami na początku września. I dobrze, bo kapeli wyszło to na dobre. „All Rights Removed” to zbiór sześciu kompozycji, już nie piosenek, jak miało to miejsce na wydanym w 2009 roku albumie „Identity”.

Airbag nie przespał tych dwóch lat, które dzielą „Identity” od „All Rights Removed”. Wykonał krok, a właściwie skok o lata świetlne do przodu. Gitary się zaostrzyły, utwory wydłużyły i nabrały rozmachu, a Asle Tostrup śpiewa z wyjątkową mocą. Jednocześnie Norwegowie nie zatracili niczego, co przyniosło im tak ciepłe przyjęcie dwa lata temu. Utwory są melodyjne, z tą charakterystyczną dla nich nutą melancholii i ogromną przestrzenią w tle.

„All Rights Removed” otwiera bardzo dynamiczny utwór tytułowy. Taki utwór na „Identity” byłby nie do pomyślenia, a już na nowej płycie brzmi tak naturalnie, jakby Airbag zawsze byli specjalistami od ciętych, ostrych gitar i dynamicznego rockowego grania. W „White Walls” tempo płyty zwalnia na rzecz wydłużonych dźwięków tworzących piękne pejzaże, ale mamy tu i miejsce na piękny gitarowy motyw i długi basowy wywód w środku utworu. „The Bridge”, jak to most, łączy oba oblicza Airbag – gitarowe solo umieszczone zostało na tle wyraźnych, punktowych brzmień perkusji. Gdyby nie finałowy „Homesick”, o czym za chwilę, moim numerem jeden na płycie byłby „Never Coming Home”. Ten utwór nie daje obok siebie przejść obojętnie. Poruszający tekst śpiewany do urokliwej melodii, umiejętnie rozłożone akcenty i płaczliwe, wyciągnięte dźwięki gitar – oto, co stanowi o wyjątkowości tej 9-minutowej kompozycji. Najkrótszy na płycie „Light Them Up” jest znakomitym wstępem do rozbudowanego finału. Nie ma w nim słów, jest za to mnóstwo emocji, art rockowych ozdobników, wielowymiarowych dźwięków i te skrzypce… „All Rights Removed” kończy trzyczęściowa kompozycja „Homesick”. To prawdziwie nowy Airbag A.D. 2011, sięgający po klasycznie progresywne brzmienia od gitar przez bębny, aż po urzekające klawisze. Ponad siedemnaście minut wypełnionych tak wieloma muzycznymi historiami, ze zmiennym tempem, rytmem i nastrojem, że nie sposób ich oddać słowami.

Recenzując „Identity”, byłam podskórnie przekonana, że Airbag na swoim debiutanckim albumie nie powiedział ostatniego słowa. Miejscami album zachwycał pięknymi melodiami i ciekawymi aranżacjami, ale dopiero ich najnowsze dzieło pokazało pełnię możliwości. „All Rights Removed” to propozycja dla tych wszystkich, którzy są zmęczeni złożonymi teksturami, skomplikowanymi podziałami i jazzowymi inspiracjami najnowszych progresywnych wydawnictw różnej maści. Te sześć utworów to balsam na uszy zmęczone wytężonym słuchaniem najdrobniejszych niuansów rytmicznych. Przy najnowszej płycie Airbag możecie odpocząć, zrelaksować się, a jednocześnie doświadczyć czystego piękna muzyki. Bjorn Riis i spółka zaserwowali ponad czterdzieści minut znakomitej muzyki, która zmysłowo płynie, łagodnie koi zmysły i urzeka wyjątkowym urokiem.

Rockella

Ocena: 9/10

Airbag „All Rights Removed” /2011/
Skład: Anders Hovdan – bg, Asle Tostrup – voc, Bjorn Riis – g, voc, Jorgen Hagen – kbds, Henrik Fossum – dr
Wydawca: Karisma Records

Tracklista:
1. All Rights Removed /8:59/
2. White Walls /5:19/
3. The Bridge /6:20/
4. Never Coming Home /9:00/
5. Light Them All Up /3:01/
6. Homesick /17:21/

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s