Recenzja Coma „Excess” (2010)


Coma_Excess-coverZacznę od minusów. Kiedy słyszę pierwsze dźwięki Excess, od razu na usta ciśnie się „ktoś mnie obarczył jarzem win, zaszczepił pierworodny grzech”. Tymczasem Rogucki śpiewa po angielsku, a ogromna siła przyzwyczajenia powoduje, że czuję się dziwnie. Szczególnie, że w dalszej części, kiedy w oryginalnym tekście „rodzi się moc, oto rodzi się moc”, w wersji angielskiej żadna moc się nie rodzi… Niestety. Parafrazując słowa Tuwima, coś Comie tym razem w tekstach nie sztymuje. Bo słowa zawsze były mocną stroną Comy, a niebanalne teksty niosły ze sobą przesłanie. Po angielsku tego efektu już nie ma. Utwór tytułowy jest tu tylko przykładem, bo sytuacja pojawia się jeszcze kilkakrotnie.

Na tym jednak minusy płyty się kończą. Muzycznie jest świetnie, ale o tym już wiemy z Hipertrofii. 9 utworów z tej płyty, które znalazły się na przeznaczonej na zachodni rynek „Excess”, ponownie wypada świetnie, a ponieważ obcojęzyczny słuchacz nie zna polskich wersji, nie będzie czuł tego dyskomfortu, który był moim udziałem. „Excess”, czyli nasza „Wola istnienia”, wypada mocno i zdecydowanie. Podobnie, lub jeszcze mocniej „Transfusion”, a „Poisonous Plants” to bardzo istotny fragment płyty, z piękną, bez zbędnych ozdobników, solówką. Na „Excess” mamy jeszcze sześć piosenek z „Hipertrofii” i trzy nieobecne na żadnej z dotychczasowych płyt Comy kompozycje. Jedna z nich – „F.T.M.O.” – pojawia się w filmie „Skrzydlate świnie”, w którym Piotr Rogucki gra jedną z głównych ról. Jest to udana ballada w stylu Comy, której bardzo przyjemnie się słucha. „F.T.P.”, czyli Fuck The Police, to z kolei mocny i szybki rockowy numer z wykrzykiwanym tytułowym hasłem. Na koncertach, nawet w wersji symfonicznej, sprawdza się znakomicie. „T.B.T.R.” to również ballada i tak sobie myślę, że jeśli premierowy materiał, zaśpiewany od początku po angielsku, który być może kiedyś powstanie, byłby taką mieszanką, to o sukces Comy można być spokojnym. Na pewno ten sukces nie będzie ani prosty, ani tak oczywisty jak mogłoby się wydawać, ale kto jeśli nie Coma na niego zasługuje? Z przyjemnością napiszę więc za jakiś czas, że headlinerem festiwalu Roskilde, Glastonbury czy innego Rock Am Ring została Coma, czego zespołowi i sobie mocno życzę.

Editor

ocena: 7/10

Coma „Excess” /2010/
Skład: Piotr Rogucki – voc; Dominik Witczak – g; Marcin Kobza – g; Rafał Matuszak – bg; Adam Marszałkowski – dr
Wydawca: Mystic

Tracklista:
1. Excess
2. Transfusion
3. Poisonous Plants
4. Confusion
5. T.B.T.R. /Turn Back The River/
6. Struggle
7. Afternoons In The Colour Of Lemo
8. Witnesses Of The Decline Of The Eternal Boys Land
9. Silence And Fire
10. Eckhart
11. F.T.P. /Fuck The Police/
12. F.T.M.O. /Feel The Music’s Over/

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s