Recenzja Dream Theater „A Dramatic Turn Of Events” /2011/


dream_theater_a_dramatic_turn_of_events-coverMoja prywatna teoria na temat Dream Theater brzmi mniej więcej tak: im więcej w twórczości tego zespołu progresji, tym lepiej. Im więcej metalu, tym gorzej. „A Dramatic Turn Of Events” zaliczyłbym do albumów, na których progresywna stylistyka dominuje. Po odejściu Mike’a Portnoy’a zdecydowanie na pierwszy plan wysunął się Petrucci. Te dwa elementy dają ciekawy efekt, a płyty od pierwszego razu słucha się z zainteresowaniem. Perfekcyjnie również tym razem ułożona została setlista – kolejność utworów jest idealnie dopracowana, co gwarantuje zmiany tempa, nastroju, a odbiór płyty jest ciekawszy. Mimo tego, przy całym szacunku i uwielbieniu dla Dream Theater, w pierwszej trójce moich ulubionych albumów zespołu, „A Dramatic Turn Of Events” się nie znajdzie…

Zaczyna się nieźle. „On The Backs Of Angels” to Dream Theater jaki lubię najbardziej. Bez wypadów w nieznajome rejony, ale z charakterystycznym dla siebie klimatem i świetnym śpiewem LaBrie. Tam gdzie miało być melodyjnie, jest naprawdę pięknie, tam gdzie perkusja taktuje szybko i równo przy wtórze gitar, jest ostro. Plus urokliwe fortepianowe solo Rudess’a. Grubo ponad osiem minut grania z najwyższej prog metalowej półki. Na podobnym poziomie jest „Bulid Me Up, Break Me Down”. Ostre canto, chwytliwy refren i jestem blisko zachwytu. Przy klawiszowym intro w „Lost Not Forgotten” jestem już prawie pewien, że to płyta roku. Niestety tylko przy intro… Ten numer to rozciągnięty do granic możliwości popis muzyków, którzy zachowują się tak, jakby startowali w konkursie na najbardziej rozbudowaną kompozycję roku. Przy „This Is The Life” nadzieja powraca. Dream Theater zawsze byli mistrzami metalowych ballad i pięknych melodii i tym razem również nie zawodzą. Po raz kolejny bardzo widoczny jest Petrucci, po raz kolejny również z najlepszej strony pokazuje się Rudess. Niestety kolejne dwie piosenki wloką się niemiłosiernie – zarówno „Bridges In The Sky” jak i „Outcry” trwają ponad jedenaście minut. Obie kompozycje pokazują oczywiście mistrzostwo wykonawcze, można w nich znaleźć wybitne formalne rozwiązania i ciekawe podziały, ale jakoś brakuje ducha. Długość utworów staje się zmorą Dream Theater. Moją teorię zdaje się potwierdzać „Far From Heaven” – „tylko” 3:56, ale mamy wszystko, co trzeba. W tej balladzie jest zarówno czas na melodię, jaki i na ciekawą interpretację wokalną. Śpiew Jamesa LaBrie wysuwa się daleko, daleko do przodu. Najlepszą z dłuższych kompozycji znajdujących się na „A Dramatic Turn Of Events” jest zdecydowanie „Breaking All Illusions”. Ten numer ociera się o geniusz. Każdy instrument pojawia się tu w wyważonych proporcjach, każdy ma miejsce na partię solową, a szczególnie warto zwrócić uwagę na linię basu Johna Myunga. Tak jak dobrze zaczyna się ten najnowszy album Amerykanów, tak dobrze się również kończy. „Beneath The Surface” to kolejna ballada, w której daleko przed instrumenty wysuwa się śpiew LaBrie przy wtórze akustycznych gitar.

„A Dramatic Turn Of Events” nie jest płytą, która by mnie rozczarowała, bo nie oczekiwałem przełomu. Zmiana na stanowisku perkusisty, szczególnie kiedy chodzi o Mike’a Portnoy’a, to nie czas na rewolucję. Znalazłem na niej kilka znakomitych utworów, a Dream Theater potwierdził, że poniżej pewnego poziomu nie zejdzie nigdy. Szczerze wierzę w to, że Mike Mangini ma jeszcze czas na adaptację, a zespół lepiej zgrany i skonsolidowany wspólną trasą koncertową będzie w stanie przygotować taki materiał, który utnie wszystkie dyskusje i rzuci słuchaczy na kolana.

Editor

Ocena: 7/10

Dream Theater „A Dramatic Turn Of Events” /2011/
Skład: James LaBrie – voc, John Petrucci – g, bvoc, Jordan Rudess – kbds, John Myung – bg, Mike Mangini – dr
Wydawca: Roadrunner Records

Tracklista:
1. On The Backs Of Angels /8:45/
2. Build Me Up Break Me Down /6:59/
3. Lost Not Forgotten /10:11/
4. This Is The Life /6:57/
5. Bridges In The Sky /11:01/
6. Outcry /11:24/
7. Far From Heaven /3:56/
8. Breaking All Illusions /12:25/
9. Beneath The Surface /5:26/

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s