Recenzja Kat & Roman Kostrzewski „Biało-Czarna” /2011/


bialo-czarna_kat-coverNa samym początku muszę przypomnieć wszystkie zawirowania dotyczące daty premiery płyty „Biało-czarna”. Zmieniała ona się tak często, że już niektórzy stracili nadzieję na pojawienie się krążka na półkach. Jednak doczekaliśmy się powrotu Romka Kostrzewskiego i, co trzeba przyznać, ciągle na poziomie.

Cała nowa płyta jest dosyć ciekawym wydawnictwem, a teksty, tak jak wszędzie jest to podkreślane są przesiąknięte krwią. W końcu śpiewa je główny polski „Szatan”. Czuć od razu że zespół lepiej się rozumie, trasy koncertowe pomogły im się zgrać. Płyta ma w sobie nową jakość, jest oczywiście trochę starego Kata, lecz pojawiły się też nowe dźwięki, co jednak na początku nie było niczym dobrym, lecz po odłożeniu na chwilę płyty i powrocie do niej po jakimś czasie odkryłem ją jakby na nowo. Utwory są mroczne, potężne, takie jak trzeba. Otwierająca krążek „Bara” powala na kolana od samego początku, riffy jak za starych czasów, szybciej, a później świetne zwolnienie i głos szatana. Mamy kilka powrotów, są ballady „Bieluń” oraz „Wolni od klęczenia”, z nowym ciekawym brzmieniem. Oczywiście nie można pominąć „Diabelski dom cz. IV”. Dostajemy tutaj utwór trwający ponad siedem minut, pełen krwi i seksu, z niesamowitą linijką Cycki drżą, żeby w dłonie brać. Dostajemy też coś nowego, w szybszym tempie, „Kapucyn zamknął drzwi”, gdzie riffy są bardzo współczesne, co trochę nie pasuje do stylu wokalisty. Coś się gryzie w tym utworze, ale to tak na marginesie. Nie pominę również „Maryja omen” nawiązującego do słynnego radia. Jedna linijka tekstu mówi wszystko Hajs to Hajs.

Roman jest w formie, widać że od czasu rozpadu zespołu nazbierało się trochę nowych tekstów, których grzechem było by nie wykorzystać. Wystarczy tylko poczekać aż na koncertach każdy będzie znał teksty nowych utworów na pamięć, tak jak jest w przypadku wszystkich wydawnictw, w których udzielał się Roman Kostrzewski. Trzeba mieć nadzieję, że na kolejną płytę nie będziemy musieli czekać tak długo, jak tym razem.

Do nowej płyty Kata należy podejść dwa razy, żeby się „przeżarła”. Potrzeba trochę czasu, żeby powstała pewna chemia między nowym Romanem, a starymi fanami. Oczywiście Kostrzewski, choć już nie tak energiczny na koncertach, na płycie brzmi mocno, dzięki czemu czuć starego ducha. Gitary również są w klimatach Kata. Bardzo pozytywne zaskoczenie, może dlatego że nie liczyłem na zbyt wiele po tej płycie.

Grzegorz Korecki
Ocena: 8/10
Kat & Roman Kostrzewski „Biało-Czarna” /2011/
Skład: Roman Kostrzewski – voc, Ireneusz Loth – dr, Michał Laksa – bg, Krzysztof „Pistolet” Pistelok – g, Piotr Radecki – g, Paweł Pasek – g
Wydawca: Mystic
Tracklista:
1. Bara /7:17/
2. Maryja omen /5:17/
3. Szkarłatny wir  /6:42/
4. Diabelski dom IV  /7:34/
5. Milczy trup /6:20/
6. Wolni od klęczenia /3:52/
7. Kupa świąt /4:55/
8. Bieluń /6:25/
9. Z boskim zyskiem /5:35/
10. Kapucyn zamknął drzwi /6:07/
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s