Recenzja Kr’shna Brothers – „If…”/remastered/ /2011/


If-Kr-Shna-Brothers-coverNajnowsze wydawnictwo poznańskiego zespołu, zatytułowane „If..” jest reedycją albumu wydanego w 1995 r. Płyta składa się z 11 utworów, trwających łącznie nieco ponad 43 minuty.

O ile w przypadku albumu „Food for life, spirit for fuck” do zidentyfikowania gatunku, w którym porusza się zespół, wystarczyło już kilka sekund pierwszego utworu, o tyle w wypadku „If…” takie działanie byłoby zdecydowanie zbyt pochopne, a przez to całkowicie błędne. Już tłumaczę o co chodzi.

Nie od dziś wiadomo, że dość powszechnie stosowanym zabiegiem wśród muzyków jest nadawanie jednemu z utworów tytułu tożsamego z nazwą całej płyty. Takie wyróżnienie służy zazwyczaj podniesieniu rangi danego utworu, sprawiając, że staje się on niejako reprezentatywny dla całości. Zabieg taki może ponadto w pewien sposób sugerować, która kompozycja jest najistotniejsza dla samych twórców.
W wypadku albumu „If..” również zdecydowano się na taki krok. Jednakże wybór „reprezentanta” określiłbym jako, delikatnie mówiąc, niewłaściwy. Płytę otwiera bowiem utwór „Jeżeli”, wyraźnie nawiązujący swoją nazwą do tytułu całej płyty. Naciskamy PLAY i słuchamy.

Muszę stwierdzić, że kilka pierwszych sekund skłoniło mnie do sprawdzenia, czy przypadkiem nie wrzucił mi się do odtwarzacza „Burning Sky” Porcupine Tree, ponieważ początek /charakterystyczne tykanie zegara/ jest niemal identyczny /dziwnym zbiegiem okoliczności album „Up To The Downstair” PT wydano zaledwie 2 lata wcześniej/. Jednak już po chwili zostałem wyprowadzony z błędu za sprawą wejścia partii gitary akustycznej, będącej właściwym początkiem utworu. Partii, trzeba przyznać – o zabarwieniu dość harcerskim.

Tekst utworu również nie powala, a nawet jeżeli, to raczej w negatywnym znaczeniu tego słowa /refren: Tam kochaj mnie, tam całuj mnie, uzdrawiaj…/. W tym momencie pomyślałem, że skoro to jest reprezentant albumu, to strach się bać, co będzie dalej. Na szczęście bardzo się myliłem. Kolejny utwór „Iron Head/Danger!/ pozwala skutecznie otrząsnąć się po wyżej opisanym szoku.

Jest ciężko, dość powolnie, ale wyraziście, słowem – pełnia grunge’u. Utwór w pełni wpisuje się w konwencję, do której przyzwyczaił nas zespół. Podobnie rzecz się ma z kolejnymi kompozycjami – wszystkie reprezentują typowy dla gatunku schemat: zwrotka-refren-zwrotka-refren-mostek/solo/-refren. Ponownie podkreślam, że schematyczność grunge’owych utworów nie jest, w żadnym wypadku, ich wadą.
Podsumowując, dodam tylko, że na uwagę zasługuje jeszcze utwór „Visit me”, będący zdecydowanie najcięższą kompozycją na płycie. Według mnie, to właśnie ten utwór, z uwagi na brzmienie jak i pewnego rodzaju „marketingowość” tytułu, powinien być wykorzystany jako reprezentant albumu. Nie wiem, czy umieszczenie utworu „Jeżeli” na pierwszej pozycji było jedynie żartem ze strony muzyków, ale nawet jeśli – nie zmienia to faktu, że posunięcie to, wypada określić jedynie jako odstraszające potencjalnych fanów, tragiczne nieporozumienie.

Mateusz Siedlecki

Ocena: 6/10

Kr’shna Brothers – „If…”/remastered/ /2011/
Skład: J. Adamczyk – voc, g, b; T. Goehs – dr;  Shadok Jarek – g, b; Hrap Luck – git, b + goście.
Wydawca: Metal Mind

Tracklista:
1. Jeżeli… /3:19/
2. Iron Head/Danger!/4:29/
3. I Feel you/3:27/
4. I Fok/3:19/
5. Visit Me/4:24/
6. I’m Safe with You/3:52/
7. Name Sake/3:07/
8. It Must Be A Mistake/3:27/
9. Burning To The Inside/4:47/
10. Shout! Shout!/4:59/
11. Pole Zielone/4:09/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s