Recenzja Maqama „Maqamat” /2009/


maqama_maqamat-coverZ debiutanckim materiałem zespołu Maqama, zatytułowanym „Maqamat”, zapoznałem się już po obejrzeniu występu zespołu na żywo. Wiedziałem, czego się mogę spodziewać, a ponieważ koncert, choć nie bez problemów technicznych z winy organizatora, mocno mnie poruszył, z zakupem płyty wiązałem duże nadzieje. I nie zawiodłem się.

Styl zespołu określiłbym jako ostry, rockowy, z arabskimi ozdobnikami i charakterystycznym wokalem. Choć część utworów zostało zaśpiewanych po angielsku, a część po polsku, nie wpłynęło to znacząco na spójność albumu.

Otwierający „Maqamat” „Exile”, to pierwszy z dwóch angielskojęzycznych utworów. Mamy w nim afrykańsko, etnicznie brzmiącą perkusję i bardzo dobry początek płyty, która dopiero się rozkręca. „Ile trzeba sił” zwraca uwagę świetnym tekstem, co jest z resztą wyróżnikiem tego zespołu. Niewiele grup przebijających się obecnie do świadomości słuchaczy ma w warstwie literackiej coś ciekawego do zaoferowania. A Maqama wręcz przeciwnie. „Ile trzeba sił” jest tego dobrym przykładem. Pierwszym z wielu na „Maqamacie”. W warstwie muzycznej to mocny numer z dobrą pracą sekcji i świetnym gitarowym motywem pod koniec. „Czas nie leczy ran” to również wyróżniający się fragment płyty. Ciekawe podziały i nietypowo rozłożone akcenty umiejętnie budują niepokój w tej piosence, nadając jej intrygującego klimatu.

Z kolei „Uciekaj” to bardzo gitarowy, rockowy kawałek. Powrót do intrygujących nastrojów, z arabskimi klimatami, mamy w utworze „Darfur”. Tą piosenką Maqama wsparła działania Polskiej Akcji Humanitarnej polegające na budowie studni w Sudanie, co zostało pokazane w teledysku. Można go obejrzeć pod tym linkiem. „Kartki na wietrze”, pierwszy singiel z „Maqamatu”, to kolejny przykład znakomitego tekstu, w którym Haidar porusza ważny temat relacji między Bliskim Wschodem a zachodnią cywilizacją. Słowa „dziecięce kartki na wietrze dotrą do braci z zachodu, rakietami ziemia powietrze” w świetnej oprawie muzycznej robią ogromne wrażenie. Pojawiające się następnie „a u nas spokojnie, u nich też spokojnie… aż się krew polała” dopełniają tego obrazu i dają do myślenia.

Kolejny utwór, „Alaska”, jest powrotem do bardziej rockowego grania, podobnie jak „Opium”. W obu mamy bardzo ciekawie brzmiąca gitarę i bardzo wymowne teksty. Ostatni na płycie, a drugi z anglojęzycznych utworów, „Tears” wycisza nieco nastrój płyty i powoduje, że wraz z ostatnimi dźwiękami mamy poczucie niedosytu.

To wręcz idealne zakończenie albumu, na którym zespół pokazał swoje ogromne możliwości i talent kompozytorski. Szczególnie godne podkreślenia, jak już wspominałem, są dobre, rockowe teksty wokalisty, w których nie unika on ważnych tematów ujmując jednocześnie całość na dobrym literacko poziomie.

Zespołowi Maqama, co dość niezwykłe biorąc pod uwagę fakt, że ta płyta to debiut, udało się również wypracować własny styl i unikalne brzmienie. W obecnych czasach, kiedy kopiowanie pomysłów jest na porządku dziennym, ta oryginalność to zapowiedź czegoś bardzo wyjątkowego w przyszłości.

Editor

ocena: 9/10

Maqama „Maqamat” /2009/
Skład: Kamil Haidar – voc, Krzysztof Staluszka – g, Piotr Podgórski – dr, Tomasz Krzemiński – bg, Broc,  gościnnie: Ewa Jabłońska – viol, Piotr Gutkowski – Broc, Rafał Kołaciński – elektro, Maciej Cierliński – oud, lira korbowa.
Wydawca: Opensources/Antena Krzyku

Tracklista:
1. Exile /3:46/
2. Ile sił /5:08/
3. Czas nie leczy ran /6:33/
4. Uciekaj /5:32/
5. Darfur /4:19/
6. Kartki na wietrze /4:36/
7. Alaska /4:57/
8. Opium /3:32/
9. Tears /8:08/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s