Recenzja Slow Electric „Slow Electric” /2011/


slow_electric-coverNastrojowa, intymna muzyka plus głęboki głos Tima Bowness’a.

Debiutującą właśnie fonograficznie formację Slow Electric tworzą Tim Bowness /znany ze współpracy ze Stevenem Wilsonem z Porcupine Tree w ramach duetu No-Man, Robertem Frippem, Hugh Hopperem z Soft Machine, OSI, Memories Of Machines oraz Richardem Barbierim/, Peter Chilvers /muzyczny i techniczny asystent Brian Eno, współpracownik No-Man oraz Chrisa Martina z Coldplay/, Robert Jurjendal /uczestnik gitarowych kursów Roberta Frippa, założyciel Weekend Guitar Trio/ oraz Aleksei Saks /współpracownik takich sław jazzu, jak New York Voices, Frank Foster, Dennis Rowland, Randy Brecker i Elaine Delmar/. Ten imponujący skład uzupełnia Tony Levin, który w dwóch numerach zagrał na basie i Chapman Stick’u. Imponujący zestaw prawda?

Nie będę więc prowadził czczych dywagacji na temat technicznych możliwości muzyków, którzy odpowiedzialni są za debiutancki album zatytułowany „Slow Electric”. Sprawa jest oczywista. Muzycznie zaś płytę nie jest łatwo zaliczyć do jakiegokolwiek stylu. Wynika to przede wszystkim z różnych muzycznych doświadczeń jej twórców. Z jednej strony znajdziemy tu klimaty bliskie No-Man, czyli matowy, upojny głos Tima i balladowo-rockowy nastrój z elementami elektroniki. Z drugiej słychać silne jazzowe naleciałości w postaci tradycyjnego brzmienia fortepianu oraz trąbki. Jeszcze inne skojarzenie, jakie przywodzi na myśl ta płyta, to muzyka filmowa i ilustracyjna.
Zestawiając to ze sobą otrzymujemy naprawdę ciekawą mieszankę ambitnych brzmień, kreujących narkotyczny nastrój. Z odurzenia, tu i ówdzie, wyrywa stylowa trąbka Alekseja Saksa lub pulsujący bas Tony Levina. Uwagę zwraca również melotron obsługiwany przez Bowness’a pojawiający się w jednym z utworów. Lubię tę płytę za jej tempo, którego… prawie nie ma. Relaksujący, refleksyjny charakter muzyki – nomen omen – Slow Electric wpływa na mnie niezwykle kojąco.
Sześciu kompozycji, które znalazły się na „Slow Electric” należy słuchać w całości, choć uprzedzam płyta nie jest łatwa w odbiorze i z pewnością nie nadaje się na każdą okazję. Jej nastrojowy, intymny charakter, powinien jednak zachwycić zwolenników muzyki kontemplacyjnej z elementami jazzu i elektroniki oraz fanów głębokiego, przydymionego głosu Tima Bowness’a.
Editor
Ocena: 8/10 
Slow Electric „Slow Electric” /2011/
Skład: Tim Bowness – voc, fortepian /5/, melotron /6/, Peter Chilvers – kbds, fortepiano, Robert Jurjendal – g, Aleksei Saks – trąbka; gościnnie: Tony Levin – bg /1,3/, Chapman Stick /1,3/
Wydawca: Panegyric
Tracklista:
1. Towards The Shore/Towards An Ending /7.23/
2. Criminal Caught In The Crime /7.43/
3. Days Turn Into Years /9.35/
4. Slow Electric Hum/Also Out Of Air /5.24/
5. Another Winter /5.04/
6. Between The Silent Worlds /6.37/
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s