Recenzja Spaces Faces „No Disc” /2011/


spaces_faces_no_discTak się nie wydaje debiutanckich albumów. Pierwsza płyta to zwykle skromne opakowanie, kilka piosenek pokazujących mniej lub bardziej udane poszukiwania własnego stylu, czytelne inspiracje starszymi kolegami i przeciętne teksty zdradzające duże chęci, rzadziej umiejętności, osoby odpowiedzialnej za ich powstanie.

Spaces Faces swoim premierowym materiałem „No Disc” stawia kłam tej teorii na wszystkich polach. Płyta wydana jest bardzo elegancko, w kartonowym opakowaniu, a poza dyskiem z muzyką zawiera DVD, które przedstawia koncert zarejestrowany w łódzkiej Wytwórni. Zarówno płyta jak i koncert mają swoje niezależne okładki.

Osiem utworów, które znajdują się na „No Disc”, to zdecydowanie świadomy, dorosły materiał, który spójnie prezentuje styl i możliwości zespołu. W każdym można znaleźć coś wyjątkowego. A to piękny wstęp w „Pragnieniu”, a to znakomitą partię basu w „Zegarze”, nadającą ciekawy puls całej kompozycji, a to piękną melodię w niemal przebojowym „Od Jutra”. „Josip” zachwyca grą sekcji rytmicznej, „Dziwnie” pięknie kołysze gitarowymi wstawkami i ciekawie ułożoną linią wokalu. W muzyce Spaces Faces pojawia się też znakomicie wykorzystane brzmienie saksofonu. O ile w „Już wiem” pojawia się ono delikatnie, w tle utworu, o tyle w „Jeśli” stanowi o pięknie i wyjątkowości całej piosenki. A w kończącym płytę „I”, jednostajny rytm jest idealnym tłem dla bezpośredniego, wymownego śpiewu.

Mimo że już kilkanaście lat temu Kasia Nosowska wyśpiewała, że „piosenka musi posiadać tekst”, niewielu wykonawców wzięło sobie jej słowa do serca. Miałkie teksty o niczym to nadal kiepski standard, który cechuje większość rodzimych produkcji. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy serio traktują to, o czym śpiewają. Coma i Maqama po polsku, czy Riverside i Tune po angielsku, mogą posłużyć za chlubne przykłady, które są zaledwie wyjątkami od reguły. Teraz dołączają do nich Spaces Faces, którzy tym samym podnoszą poprzeczkę debiutantom. „Ta chwila na schodach to wszystko, co mam” pojawiające się w „Pragnieniu” to tylko jeden z przykładów. Proste, ale plastyczne i czasem dosadne teksty, traktujące o uczuciach i damsko-męskich relacjach stanowią świetne uzupełnienie muzyki łódzkiej formacji. Odradzałbym jedynie zespołowi wykonywania utworów po angielsku. Na zagraniczną karierę czas jeszcze przyjdzie, a jeśli ciekawie śpiewa się po polsku, szkoda chować się za obcojęzycznymi tekstami.

„No Disc” polecić mogę w ciemno wszystkim tym, którzy w muzyce poszukują rockowych brzmień, trochę alternatywy, smaczków aranżacyjnych i interesującego wokalu. Spaces Faces jeszcze z pewnością będzie się kręcić w moim odtwarzaczu, a i możliwości zobaczenia Łodzian na żywo z pewnością nie przegapię.

Rockella

Ocena: 8/10
Skład: Michał – g, Bartek – g, voc, Łukasz – dr, voc, Hubert – bg
Wydawca: Spaces Faces

Tracklista:

CD:
1. Pragnienie /7:24/
2. Zegar /4:50/
3. Od jutra /4:13/
4. Josip /5:12/
5. Dziwnie /3:58/
6. Już wiem /5:29/
7. Jeśli /4:44/
8. I /7:29/

DVD:
1. Pragnienie
2. Mgła
3. Półsen
4. Las Vegas
5. Już Wiem
6. Josip
7. Cynamonowa Jesień
8. Wiosna
9. Nie Żałujesz

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s