Recenzja CETI „W imię prawa” (1999)


ceti_w_imie_prawa-coverSzósta z kolei płyta CETI, jednego z najbardziej znanych i cenionych polskich zespołów heavy – metalowych. Skład od założenia zespołu wciąż ulega małym zmianom, od obecnego różni się gitarzystą. Miejsce Przemka Burzyńskiego dziś zajmuje Bartek Sadura. Poza tym, jak zwykle, wokal legendy – Grzegorza Kupczyka, niezastąpiona Marihuana, Mucek i Bartek Urbaniak. Zawsze myślałam, że z  taką grupą muzyków, płyta nie może się nie udać. I się nie pomyliłam. Okładka? Adekwatna do tytułu. Dość prosto wykonana, ale przecież nie o to tutaj chodzi. Liczy się przekaz, bardzo wyraźny zresztą.

Płyta zaczyna się od pięknego intro w całości wykonanego przez Marihuanę, „Głosy wyklętych”. Utrzymane w mrocznym klimacie, kojarzy się z pieśnią kościelną. Wbrew pozorom, taka aranżacja zupełnie nie razi, może dlatego, że wielu twórców ciężkiej muzyki uwielbia bawić się konwencją. Przyzwyczaili nas do tego. Bardzo przypadł mi do gustu kawałek „Schron”. Mocne, ciężkie brzmienie gitary w połączeniu z chropowatym głosem Grzegorza i uderzeniami perkusji daje niesamowite połączenie. To chyba najostrzejszy kawałek na płycie. Nasuwa skojarzenie z klasykami światowego heavy.
Ale jak na metal przystało, skaczemy z tematu na temat. Kolejny utwór to całkowita zmiana muzycznego wątku. Na „Koko Dżambo” z pewnością należy patrzeć z przymrużeniem oka. Tekst autorstwa samego Kupczyka nie zaskakuje może głębią, ale mimo upływu lat nadal jest aktualny. Rzadko w twórczości CETI mogliśmy spotkać się z tekstami typu: „Z dyskoteki cię wyhaczam, twą głupotę ci wybaczam”, czy „Głupie lalki z dyskoteki potraktować jak plandeki”. Czytając biografię Grzegorza i opowieści o szumnych początkach kariery można mieć poważne domysły a propos źródła owych przemyśleń.
„Orgia” kontynuuje klimat poprzedniego kawałka. Krótki, szybko zaśpiewany, dość mocne brzmienie. Z kolei w „Galerniku” bardzo spodobał mi się tekst, który powstał we współpracy Grzegorza, Bartka Urbaniaka i Marihuany. Nie można go zaliczyć do klasycznego metalowego grania, ze względu na melorecytację, ale większości fanów powinien się spodobać.
Krążek zawiera trochę elektronicznych wstawek, ale nie psują całości, nie przeszkadzają w odbiorze, a wręcz stanowią uzupełnienie. Chociaż utwór „Szkło” chyba najmniej trafił w mój gust, to w pełni rekompensuje go kolejny, czyli „Agresja” traktujący o gorączce stadionowej i pseudokibicach. Drugi najmocniejszy kawałek, z genialnymi riffami. Nieobojętnie przeszłam także obok wydźwięku tekstu; kto nie zgodzi się z fragmentem „Prawo służy tylko tym, którzy mają kasę” (mimo że minęło 11 lat!).
Jak zwykle dobre brzmienie gitary serwuje nam zespół w utworze „Krzyżak”. Miałabym trochę zastrzeżeń do tekstu, nowsze płyty CETI przyzwyczaiły nas do bardziej ambitnego przesłania. Zacytuję: „Ona miała jeszcze czas. Ona ma trzynaście lat”. Czyżby prztyczek w nos dla pewnego znanego reżysera?
Na krążku znajdziemy też cover słynnego „Four Sticks” Led Zeppelin. Chyba nikt nie posądzi mnie o kłamstwo, jeśli powiem, że mimo trudnego zadania, zespół poradził sobie doskonale. Jest i drugi anglojęzyczny utwór „In the Name of Law”. Jego cechą charakterystyczną jest dynamika, ciągłe zmiany tempa i elektronicznie podrasowany głos wokalisty. Przyznaję, że zabieg ten wyszedł dość ciekawie, inaczej. Zwykle mam mieszane uczucia, co do „poprawiania natury”, ale tutaj jest w porządku.
W ogólnym rozrachunku: być może nie jest to najlepsza płyta CETI. Wszyscy, którzy znają muzyczną twórczość Grzegorza Kupczyka zgodnie potwierdzą, że widywaliśmy znacznie lepsze utwory. Ale biorąc pod uwagę historię zespołu i rok wydania, dochodzę do wniosku, że z tymi artystami jest jak z winem. Im starsi, tym lepsi. Jednak nawet „W imię prawa” zasługuje na brawa. Na polskim rynku muzyki metalowej ciężko znaleźć takich, którzy bez cienia wstydu mogą iść z CETI w zawody.
Kaprys
Ocena: 6/10
CETI W imię prawa /1999/
Skład:  Grzegorz Kupczyk – śpiew, Przemysław Burzyński – gitary, Bartek Urbaniak – gitara basowa, śpiew, Maria „Marihuana” Wietrzykowska – klawisze, śpiew, wokalizy, Mucek – perkusja, tabla.
Wydawca: Metal Mind
Tracklista:
1. Głosy wyklętych
2. Schron
3. Koko Dżambo
4. Orgia
5. Galernik
6. Szkło
7. Agresja
8. Krzyżak
9. In The Name Of Law… (part two)
10. Four Sticks
11. Trychotomia
12. Sztuczne oddychanie
13. Bonus – Koko Dżambo (cenz.)
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s