Recenzja Marcin Sitko „Mirek Breguła. Hej Panie B. Wspomnienie artysty” /2010/


hej_panie_b_bregulaMoże zacznę od minusów. Będziemy mieli je z głowy, a ponieważ w książce przeważają zdecydowanie pozytywy, będziemy się mogli na nich skupić w dalszej części recenzji.

Otóż, czytając „Hej Panie B.” można się natknąć na całą masę błędów interpunkcyjnych, a i ortograficzne wpadki się zdarzają. Szkoda, że zabrakło korekty, choć przypuszczam, że miał na to wpływ tzw. czynnik ekonomiczny. Po drugie zabrakło mi rozmowy choćby z Beatą Kozidrak, która z pewnością mogłaby dorzucić kilka ciekawych faktów dotyczących głównego bohatera książki.

I jeśli chodzi o minusy, to byłoby właściwie na tyle, bo „Hej Panie B.” jest mimo wszystko zajmującą lekturą. Ciekawa jest już sama koncepcja tej książki. Autor postawił na wywiady z przyjaciółmi, kolegami i współpracownikami Breguły. Dzięki temu powstał obraz wyjątkowego Artysty, a nie zbiór wynurzeń autora, w którym on sam gra pierwszoplanową rolę. Marcinowi Sitko, fakt bycia fanem Universe i samego Breguły, nie przesłonił głównego celu książki – przybliżenia postaci głównego bohatera i oddania mu należnego hołdu, którego za życia nie do końca zaznał.

Autorowi udało się zaprosić do wywiadów fantastycznych rozmówców. Są wśród nich m.in. Henryk Czich, Beno Otręba, Darek Kozakiewicz, Andrzej Urny, Józef Skrzek i Jan „Kyks” Skrzek. Nazwiska mówią same za siebie, a z wypowiedzi rysuje się całkiem precyzyjny obraz Breguły-Artysty. Wrażliwiec, niezwykły talent, dobry, ciepły i otwarty na ludzi człowiek. Innych opinii nie ma. Jednocześnie, praktycznie wszyscy rozmówcy, podkreślają charakter Breguły-Samotnika, który miał swoją prywatność, swoje życie wewnętrzne, do którego nikt nie miał dostępu. Potwierdza tę opinię fakt, że samobójcza śmierć Mirka Breguły wszystkich zaskoczyła.

W wielu wywiadach przewija się jeszcze watek śląskości. Miała ona zdaniem wielu osób wpływ zarówno na ukształtowanie się charakteru i gustu muzycznego Breguły, jak i poziom frustracji z powodu braku szerszego medialnego zainteresowania twórczością Universe. To właśnie owa frustracja była jedną z przyczyn problemów alkoholowych Breguły, które – trochę tylko upraszczając – doprowadziły go do podjęcia tej dramatycznej decyzji.

Na koniec książki mamy jeszcze zapis wywiadu, którego Breguła udzielił dziennikarzom Radia Em. Słowa samego Mirka potwierdzają tylko obraz i wizerunek, który został wcześniej ukształtowany w wywiadach.

„Hej Panie B.” to, dzięki tej koncepcji książki, pozycja niezwykła. Potwierdza fakt wyjątkowości Breguły, jako kompozytora, tekściarza i człowieka. Choć fani i miłośnicy Universe wiedzieli to od dawna. Niestety potwierdza się również po raz kolejny prawda, że w życiu zawsze przydaje się mieć trochę szczęścia, bo bez niego choćby największe talenty mogą pozostać niezauważone. I taka właśnie słodko-gorzka jest ostateczna wymowa tej książki. Słodko-gorzka, ale prawdziwa, szczera i autentyczna. Tak jak Breguła.
Editor

ocena: 8/10 

Autor: Marcin Sitko
Tytuł: Mirek Breguła. Hej Panie B. Wspomnienie artysty
Wydawca: Ermat Press
Data wydania: 2010
Liczba stron: 183
Oprawa: miękka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s