Recenzja Paatos “Breathing” /2011/


paatos_breathing

Paatos ponownie oddycha. Po zawirowaniach w składzie i pięcioletniej przerwie, Szwedzi wracają ze znakomitym albumem. „Breathing” należy do tej wyjątkowej grupy płyt, od których nie sposób się oderwać. Od pierwszych dźwięków basu w „Gone”, aż po ostatnie nuty „Over & Out” muzyka przykuwa uwagę słuchacza i zachwyca.

Wspomniany już „Gone” to kompozycyjna perfekcja. Pulsujący bas, znakomicie dopasowana, wypełniająca przestrzeń perkusja i… ten głos. Petronella Nettermalm to delikatność, czystość i siła głosu w jednym. Fantastycznie zaczyna się ten album. A to dopiero początek. Dalej mamy „Fading Out”, w którym najpierw klawiszowe, a później gitarowe solo, utrzymują słuchacza w zachwycie. Z kolei następujący po nim „Shells” brzmi dla mnie jak muzyczna ilustracja do historii ze skandynawskiej mitologii. Posłuchajcie tylko tego wszechobecnego hi-hat’u i całej partii perkusji w ogóle. A wokaliza, która się w tym utworze pojawia? Tego się nie da opisać słowami.

Pięcioletnia przerwa, choć nie była przez zespół zaplanowana, pozwoliła chyba na spokojnie i z rozmysłem przygotować nowy materiał, bo na „Breathing” nie ma ani jednego niepotrzebnego dźwięku, ani jednego przypadkowego brzmienia. Wszystko układa się w bardzo logiczną całość. Każdy instrument gra dokładnie to, co potrzeba i tak, jak potrzeba. Tam, gdzie najwłaściwsze są pojedyncze dźwięki, mamy – jak w „In That Room” – punktowe uderzenia basu i w kontrze ksylofon. Tam, gdzie utwór wymaga większego urozmaicenia, mamy – jak w „No More Rollercoaster” – perkusyjno-gitarową burzę.

Tytułowy „Breathing”, zaraz po otwierającym płytę „Gone”, to mój drugi ulubiony utwór na płycie. Po bardzo spokojnym początku, ponownie w roli głównej mamy bas i przepiękny głos Petronelli Nettermalm. Prawie sześć minut cudownie pulsującego utworu. Pojawiający się po nim „Smartan” to jakby skrzyżowanie marsza żałobnego z hymnem i kolejną ilustracją do jednej ze szwedzkich legend. Paatos pokazuje, że budowanie nastroju to jego specjalność. Podobną sytuację mamy z resztą w „Surrounded” i „Precious”.

Album „Breathing” przynosi również dwie muzyczne miniatury. Trwający prawie półtorej minuty „Andrum” oraz niecałą minutę „Ploing, My Friend”. Pierwszy z nich to klawiszowo-smyczkowa kompozycja z minimalnym wstawkami basowymi i wokalnymi. Gdyby żył Krzysztof Kieślowski, z pewnością chętnie wykorzystałby ten motyw na ścieżce dźwiękowej swojego kolejnego filmu. „Ploing, My Friend” z kolei, to jakby muzyka z pozytywki, która również budzi filmowe skojarzenia.

Finałowy „Over & Out” to jeszcze jeden basowy popis. Utwór, choć dołączają później kolejne instrumenty i wokal, oparty jest właśnie na brzmieniu tego instrumentu. Bardzo dynamicznie kończy się więc ta płyta, by po chwili.. rozpocząć się od nowa, nie wiem który to już raz z kolei.

Choć mamy dopiero luty, jestem pewien, że „Breathing” będzie jednym z moich faworytów w muzycznym podsumowaniu tego roku.

Editor

ocena: 9/10

Paatos “Breathing” /2011/
Skład: Petronella Nettermalm, Peter Nylander, Ulf Rockis Ivarsson, Ricard Huxflux Nettermalm.
Wydawca: Glassville Records

Tracklista:
1. Gone /5:52/
2. Fading Out /3:36/
3. Shells /5:58/
4. In That Room /4:56/
5. Andrum /1:25/
6. No More Rollercoaster /4:15/
7. Breathing /5:56/
8. Surrounded /4:30/
9. Smärtan /4:48/
10. Ploing, My Friend /0:56/
11. Precious /4:25/
12. Over and Out /3:31/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s