Recenzja Phil Collins „Face Value” (1981)


PhilCollins-FaceValue„Face Value” był solowym debiutem Phila Collinsa. Płyta ukazała się w 1981 roku, kiedy macierzysta formacja Collinsa, Genesis była na artystycznym zakręcie. Znany z niezwyklej pracowitości wokalista i perkusista znalazł wtedy czas, aby wydać album sygnowany własnym nazwiskiem. Problemy małżeńskie, zakończone rozwodem, spowodowały, że „Face Value” jest albumem bardzo osobistym, a większość tekstów mówi o bólu i rozpaczy, które towarzyszyły wtedy Collinsowi.

Album, utrzymany w zdecydowanie popowej stylistyce zasługuje na wyróżnienie, z co najmniej trzech powodów. Pierwszym z nich są, wspomniane już, bardzo intymne, osobiste teksty. Po drugie, na „Face Value” Collins ugruntowuje swoja markę znakomitego wokalisty, co przy lżejszym repertuarze pozwala mu dotrzeć do znacznie szerszej grupy słuchaczy na całym świecie. I w końcu po trzecie, docenić należy proste, ale urzekające pięknem melodie.

Płyta zaczyna się mega przebojem „In The Air Tonight”. Będące znakiem rozpoznawczym Collinsa brzmienie perkusji i poruszający śpiew, to cechy tego utworu, które zapewniły mu międzynarodowy rozgłos. Singlowy sukces tej piosenki przełożył się na obecność „Face Value” na listach przebojów w wielu zakątkach świata przez długie tygodnie. To z resztą nie jedyna perła na tej płycie. Jest nią również balladowy „If Leaving Me Is Easy”, którego tekst ma charakter pożegnania z żoną. A to nadal nie wszystkie wzruszające ballady, które znalazły się na „Face Value”. Mamy tu jeszcze „You Know What I Mean”, czy poruszające „This Must Be Love”.

Solowy debiut wokalisty i perkusisty Genesis przyniósł również utwory nawiązujące do stylu grupy. „Thunder And Lightning” mogłoby się bez problemu znaleźć na przykład na wydanym rok wcześniej „Duke”. Połączenie rockowej stylistyki /gitara, perkusja, śpiew/ z nadającą popowego sznytu sekcją dętą wypada bardzo przekonująco. Podobnie w „I’m Not Moving” słychać echa brzmienia Genesis. Mam tu oczywiście na myśli brzmienie zespołu, które znamy z albumów „Wind And Wuthering”, „… And Then There Were Three”, czy wspomnianego „Duke”.

Phil Collins na swoim debiutanckim albumie zamieścił również utwory, w których stworzył podwaliny pod swój własny, rozpoznawalny styl, rozwijany później na kolejnych wydawnictwach. Słychać go w „I Missed Again”, czy „Droned”. Piosenki te cechuje wyraźny rytm perkusji, sekcja dęta i chwytliwa melodia. Największe przeboje miały jeszcze nadejść, ale wyżej wymienione utwory, które były zaledwie ich zwiastunami, pokazały, że Collins, w tej stylistyce, czuje się świetnie.

„Face Value” pokazuje Phila Collinsa, jako niezwykle sprawnego wokalistę, a także niezłego tekściarza i kompozytora. Płyta sprawdziła się jako debiut i, mimo że niedawno minęło 30 lat od jej premiery, nadal potrafi zachwycić i wzruszyć, zachowując jednocześnie wysoki artystyczny poziom, mimo popowej stylistyki.

Editor

Ocena: 8/10

Phil Collins „Face Value” /1981/

Skład: Phil Collins: Roland drum machine, Vocals, Drums, Prophet, Rhodes, Vocoder, Percussion, Fender, Piano, Marimba, Claps; Daryl Stuermer: Guitar on /1,2,3,6,7,9,11/, 12-string guitar on /5/, Banjo on /4/; Eric Clapton: Guitar on /11/; John Giblin: Bass on /1,3,10,12/; Ravi Shankar: Violins on /1,5,7/, Tamboura, Voice drums on /5/; Stephen Bishop: Backing vocals on /2/; Alphonso Johnson: Bass on /2,3,6,7,11/; Don Myrick: Tenor sax on /3,6,7,9/, Alto sax on /11/; Louis Satterfield: Trombone on /3,6,7,9/; Rahmlee Michael Davis: Trumpet on /3,6,7,9/, Flugelhorn on /11/; Michael Harris: Trumpet on /3/; Peter Robinson: Prophet on /3/; Joe Partridge: Slide guitar on /4/; Children from the churches of Los Angeles: vocals on /6/; Ronnie Scott: Tenor solo on /7/.

Wydawca: Atlantic Records

Tracklista:

1. „In the Air Tonight” /5:32/
2. „This Must Be Love” /3:55/
3. „Behind the Lines” /3:53/
4. „The Roof is Leaking” /3:16/
5. „Droned” /2:55/
6. „Hand in Hand” /5:12/
7. „I Missed Again” /3:41/
8. „You Know What I Mean” /2:33/
9. „Thunder and Lightning” /4:12/
10. „I’m Not Moving” /2:33/
11. „If Leaving Me Is Easy” /4:54/
12. “Tomorrow Never Knows” /4:46/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s