Recenzja Riverside „Second Life Syndrome” /2005/


Album Second Life Syndrome – mój ulubiony… ten album, który w wysublimowany sposób dotyka mojej duszy, przedziera się przez nią, robi spustoszenie i zostawia z głową pełną przemyśleń, pełną od emocji. Dziewięć wspaniałych stacji spotkania z samym sobą.

Stacja I – After – Zaczyna się świetnymi szeptami, które zwiastują jakąś historię kogoś, kto nie ma już sił, żeby żyć w ciemności, ale czuje siłę wewnętrznej walki. Dlatego próbuje walczyć. Wokale przenikają się wzajemnie a wtóruje im bęben, który wybija rytm, jakby bicie serce. Historia właśnie się rozpoczęła.
Stacja II – Volte – Face – Początek gitarki, wspomagane perkusją, potem wchodzi wokal, który staje się coraz bardziej agresywny. Człowiek wie, że musi walczyć, że na każdym kroku jest oszukiwany i poniżany. Potrzeba walki tli się w nim i jest rozpalana przez każde nieporozumienie. Nie chce już żyć tak jak przedtem, ma dość monotonii dnia, próbuje ją zabić, krzyczy: How Far Is The Light?
Stacja III – Conceiving You – Piekna ballada, jak mgła, która otula serce człowieka brzmi na tle pianinka wokal Dudy. Potem wchodzą delikatnie inne instrumenty. Nasz bohater wspomina jak wspaniały obraz
bliskiej osoby pojawił się w jego głowie, jest wciąż obecny, każdego dnia wymyślany na nowo.
Stacja IV – Second Life Syndrome – Delikatne muskanie gitary, klimat Pink Floyd unosi się w powietrzu. Człowiek upada po raz pierwszy – From hand to mouth. Istota ma dość tej pieprzonej monotonii, każdy dzień jest taki sam, walczymy aby związać koniec z końcem. Ile dalibyśmy, by coś się zmieniło w naszym życiu. Z naszych kolan cieknie krew, ciało jest poobijane – upadamy, aby powstać i nie poddawać się. Człowiek upada po raz drugi – Secret Exhibition – Próbujemy pozbyć się wspomnień i innych ekspozycji, które mamy w sercu i głowie. Niszczymy galerie, muzea poświęcone naszej ukochanej osobie, która tak bardzo nas zraniła. I dzieła sztuki przemieniają się w zwykłe śmieci nic dla nas nieznaczące. Człowiek upada po raz trzeci – Vicious Ritual /instrumental/ – szaleństwo instrumentów, rytuał, który trwa i będzie
trwał wiecznie.
Stacja V – Artificial Smile – Ile na naszej drodze pojawia się fałszywych przyjaciół, którzy mają na twarzy nieszczery uśmiech, który wymusza dana sytuacja. Ale w końcu mamy w sobie tyle odwagi, żeby wygarnąć, naszym znajomym co sądzimy o ich udawanych uśmiechach, nieszczerych spojrzeniach. Bardzo agresywne gitary akcentują tylko gniew naszego bohatera.
Stacja VI – I turned You Down – Zaczyna się od basu i gitary, które łączą się razem w tańcu. Następnie mamy apogeum i słyszymy słowa:
I turned you down so hastily
And it’s tearing me apart
In my heart of hearts I’m screaming
In my heart of hearts I cry
And it’s cold
Czy może zbyt pochopnie wydaliśmy osąd o kimś? Może zbyt szybko odrzuciliśmy taką osobę? Czujemy się winni, wyrzuty sumienia nie dają nam spokoju. Chcemy wykrzyczeć to, co nas pożera od środka. Co dławi nas i powoduje, że nie możemy się ruszać. Nie możemy iść dalej na drodze naszego życia. So cold…
Stacja VII – Reality Dream III – Poezja smaku i wdzięku, harmonii i szaleństwa, miłości i nienawiści, zła i dobra. Tutaj wszystkie te rzeczy walczą ze sobą, przenikają się wzajemnie tworząc powłokę, której człowiek nie jest w stanie rozerwać na strzępy. Dlatego jest targany różnymi uczuciami, ulega namiętnościom, pokusom ale walczy z nimi.
Stacja VIII – Dance With the Shadow – Na początek spokojny wokal. Rozpoczyna się taniec z cieniem. Mrok zaprasza nas do tańca, początkowo czai się, czyha na nas, by chwilę potem porwać nas w ten szaleńczy rytuał. Na nic nasze opory, jest już za późno. Tańczymy w rytm szaleństwa, tańczymy choć nie potrafimy, lecz naszym instruktorem jest ciemność. I zapraszamy innych aby przyłączyli się do nas: Join in the shadow dance. Wokal Dudy brzmi tutaj niesamowicie, różne orientalne wstawki, czuć inspirację Dead Can Dance. Taniec kończy się, padamy z wycieńczenia.
Stacja IX – Before – Nasza wędrówka dobiegła końca. Pozornie wygraliśmy bo wymazaliśmy wspomnienia, wykorzeniliśmy ze swego serca fałszywych przyjaciół, pokonaliśmy fobie i lęki, które zapraszały nas do tańca, lecz nie czujemy się jak gladiatorzy, którzy zwyciężyli, którzy ocalili swoje życia. Czegoś nam brakuje, czujemy niedosyt i zadajemy sobie fundamentalne pytanie:
Is this
What I
Really
Wanted?
Odpowiedź to stacja X naszej drogi człowieczeństwa i znajdziemy ją, gdy będziemy sobą w tym zakłamanym świecie.

Recenzja Czytelnika

Ocena: 9/10 
Riverside „Second Life Syndrome” /2005/
Skład: Mariusz Duda – voc, bg, Piotr Grudziński – g, Piotr Kozieradzki – dr, Michał Łapaj – kbds.
Wydawca: Mystic
Tracklista:
1. After
2. Volte-Face
3. Conceiving You
4. Second Life Syndrome
5. Artificial Smile
6. I Turned You Down
7. Reality Dream III
8. Dance With The Shadow
9. Before
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s