Recenzja Travellers „A Journey Into The Sun Within” /2011/


travellers_a_journey-coverW Sanoku jest Zamek, w Zamku Muzeum, a w Muzeum – absolutnie magiczne miejsce – galeria obrazów Zdzisława Beksińskiego. Piszę o tym z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że obrazy Beksińskiego pojawiały się na okładkach projektów muzycznych Wojtka Szadkowskiego, lidera formacji Travellers. Po drugie, aby nie snuć idiotycznych, pozbawionych sensu dywagacji, dlaczego przestał istnieć zespół Collage, czemu pod szyldem Satellite nie ukazało się więcej tytułów, a Strawberry Fields i Peter Pan zaliczyły, jak dotąd, tylko po jednym wydawnictwie. Wystarczy bowiem znaleźć się we wspomnianej galerii, aby uświadomić sobie, że artysta ma prawo, a nawet obowiązek, zmieniać się, rozwijać i ostatnią rzeczą z jakiej powinien się tłumaczyć to powody tych zmian. Zmiany nie powinny dziwić, szokować powinien raczej ich brak.

Należy cieszyć się, że dostajemy kolejne płyty, tak jak niedawno zostaliśmy obdarowani „A Journey Into The Sun Within” nowego muzycznego projektu Travellers. Tworzą go wspomniany Wojtek Szadkowski, Grzegorz Leczkowski, Krzysztof Palczewski oraz – muza Wojtka Szadkowskiego – Marta „Robin” Kniewska. Płyta początkowo miała nosić tytuł „Magic” i zdecydowanie byłby to tytuł bardziej bezpośrednio opisujący to, czego możemy doświadczyć słuchając sześciu zawartych na niej utworów. Może zbyt bezpośrednio i dlatego został zmieniony na „A Journey Into The Sun Within”.

Pozostał za to utwór „Magic”, który otwiera debiutancki album Travellers. Słyszymy w nim klawisze łudząco przypominające pozytywkę, pojedyncze dźwięki gitary i basu oraz dominujący nad wszystkim głos Robin. Tak właśnie zaczyna się ta płyta. Bajkowo, onirycznie, z etnicznymi wstawkami. Podobny nastrój panuje w następującym po nim „Letters To God”. Ponownie słyszymy wysoki śpiew Robin, miejscami melodeklamację, a szczególną uwagę zwracają dograne na syntezatorze linie basu i gitarowe solo.

Wyjątkowy w tym zestawie jest utwór trzeci, zatytułowany „Dreaming”. Przywodzi na myśl kompozycje Angelo Badalamenti stworzone do kultowego serialu Davida Lyncha „Miasteczko Twin Peaks”. Śpiewy i szepty Robin zachwycają podobnie jak kiedyś głos Julie Cruise.

„I Dream Softly” z kolei, kojarzy się z dokonaniami Clannad i Enyi. Etniczne dźwięki wykreowane przez gitarę, podbite perkusyjnym rytmem, tworzą atmosferę niesamowitości.

Przedostatni w tym zestawie „I See The Light”, muzycznie ma coś z twórczości Marka Bilińskiego. Ponownie jednak głos Robin dodaje tej kompozycji wyjątkowości; to dzięki niej muzyka płynie łagodniej, choć szybciej i nabiera dodatkowych barw.

Najlepsze jednak wciąż przed nami. Dopiero bowiem na sam koniec Travellers serwuje nam „The Sun” – utwór, który, mam wrażenie, jest kwintesencją tego, co zespół chciał osiągnąć na płycie. Świetne tempo, fantastyczny śpiew Robin, gitarowe sola i funkujące pochody ubarwione partiami klawiszy.

„A Journey Into The Sun Within” to z pewnością nie jest płyta dla każdego i nie do słuchania w każdych warunkach. Jeśli jednak trafisz na tę muzykę, a wraz z nią na właściwy czas i miejsce, nie będziesz żałować. Prawdopodobnie porwie cię w magiczną podróż i oczaruje. A wtedy nie broń się, nie zastanawiaj, bo więcej wydawnictw Travellers może nie być…

Editor

Ocena: 8/10
Travellers „A Journey Into The Sun Within” /2011/
Skład: Marta „Robin” Kniewska – voc, Wojtek Szadkowski – dr, kbds, Grzegorz Leczkowski – g, Krzysztof Palczewski – kbds.
Wydawca: Metalmind
Tracklista:
1. Magic /11:08/
2. Letters To God /8:35/
3. Dreaming /4:59/
4. I Dream Softly /7:25/
5. I See The Light /8:04/
6. The Sun /12:29/
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s