Recenzja State Urge „White Rock Experience” /2013/


White+Rock+Experience+CoverZ jakimi wykonawcami kojarzy wam się Trójmiasto? Z punkową Apteką dowodzoną przez Jędrzeja „Kodyma” Kodymowskiego? Z D4D, Gentelmanem lub Skinny Patrini? Z anty establishmentowym i antypoetyckim Dr Hackenbushem? Z black metalowym Behemothem a może z doom metalowym Blindead? Może z rockowymi Falpjackiem, Lipali czy ubiegłorocznym odkryciem The Shipyard? Może w takim razie z Leszkiem Możdżerem? A rock progresywny? Macie pustkę w głowie? Do niedawna ja również miałem, ale to się zmieniło.

A zmianę tę wywołała między innymi debiutancka płyta formacji State Urge, czyli kwartetu z Gdyni  w składzie: Marcin Bocheński (perkusja), Marcin Cieślik (gitary, wokal), Krystian Papiernik (gitara basowa) i Michał Tarkowski (instrumenty klawiszowe). Przed miesiącem ukazał się ich pierwszy album „White Rock Experience”. Osiem utworów i prawie pięćdziesiąt minut świetnie zagranej i zaśpiewanej, bardzo „rasowo” brzmiącej muzyki. Ale po kolei.

Muzycy określają swoją twórczość jako white rock, co moim zdaniem jest dość niefortunne, ponieważ budzi – przynajmniej u mnie – skojarzenia z hasłem white power. Ale to jedyny zarzut jaki mam do zespołu, bo muzycznie, artystycznie i wykonawczo jest bardzo dobrze i nie widzę potrzeby tworzenia nowych, niejasnych określeń. Już otwierający płytę „Third Wave of Decadence”, z przesterowanym, „buczącym” wstępem przechodzącym w piękny gitarowy motyw zapowiada bardzo dobry album. To instrumentalne intro bardzo skutecznie zachęca do dalszego słuchania. I kolejny na płycie, „Preface”, nie zawodzi. Mamy zmiany tempa, pojawia się emocjonalny śpiew Marcina Cieślika i przede wszystkim, znakomitą partię klawiszy w wykonaniu Michała Tarkowskigo, na którego grę warto zwrócić uwagę na całej płycie, bez względu na to, czy posługuje się fortepianem, syntezatorami czy Hammondem. Klasa! W następnym utworze, „Time Rush”, ponownie fortepian i klawisze odgrywają kluczową rolę, ale tym razem są znakomicie zestawione z pulsującym rytmicznie basem. Świetnie wypada tu również melorecytowana partia wokalna. „Long For You” to pierwsza na płycie ballada, która pokazuje, że prostą, ale dobrze przemyślaną, aranżacją można osiągną efekt większy niż za pomocą tysiąca gitar. Ponownie emocjonalny śpiew Marcina Cieślika, dominujący nad instrumentami, stanowi o wielkiej urodzie tej kompozycji, a post rockowy finał utworu, stojący niejako w kontrze do akustycznego, „czystego” początku, zasługuje na uznanie. „Illusion”, jedna z najdłuższych kompozycji tego albumu, to już prawdziwe mistrzostwo. Osiem minut płyty szczelnie zostało wypełnione pełnym emocji wykonaniem i świetną kompozycją, w której każdy z instrumentów ma swój dominujący fragment. Brawo! „Tumbling Down” to kolejny wolniejszy moment „White Rock Experience”, po którym następuje „połamany” rytmicznie, pięknie podlany psychodelią „:Gaze”. W tym utworze warto zwrócić szczególną uwagę na grę sekcji, bo precyzyjnie wypunktowana partia perkusji, której dzielnie sekunduje bas, może zachwycić. Po raz kolejny również, tym razem bardzo stylowo, jakby rodem z lat 70-tych, brzmią instrumenty klawiszowe i Hammond. Ostatni na płycie, „All I Need”, wielowątkowy, niejednorodny, raz hard rockowy, raz psychodeliczny, z godnymi finału solo gitary, basu i klawiszy, to idealne zakończenie bardzo udanej płyty.

Niektórzy pewnie powiedzą, że takie brzmienia już znają, że już je słyszeli, być może będą umieli przypisać czytelne inspiracje różnym fragmentom płyty. Moim zdaniem jednak, jeśli nawet w muzyce State Urge pojawiają się inspiracje, to pochodzą one z tak odległych muzycznych okresów i od tak różnych wykonawców, że nie dominują nad całością płyty. To, co znajdziemy na „White Rock Experience”, to zaledwie wypadkowa tych odwołań połączona ze szczerością przekazu muzyków tworzących zespół, wyraźnie wyczuwalną pasją i dużym talentem wykonawczym.

A ja wraz z płytą otrzymałem od zespołu wizytówkę z podpisami wszystkich muzyków. Zachowam ją, bo jeśli wystarczy im chęci i zapału do grania, wytrwałości w dążeniu do celu i odkrywania własnego, muzycznego „ja”, ten skrawek papieru może wkrótce znacznie zwiększyć swoją wartość.

Editor

Ocena: 8/10

State Urge „White Rock Experience” /2013/
Skład: Marcin Bocheński – dr, Marcin Cieślik – g, voc, Krystian Papiernik – bg, Michał Tarkowski – kbds.
Wydawca: State Urge

Tracklista:
1. Third Wave of Decadence /5:30/
2. Preface /4:00/
3. Time Rush /6:18/
4. Long For You /5:00/
5. Illusion /8:00/
6. Tumbling Down /5:47/
7. :Gaze /5:46/
8. All I Need /8:08/

Reklamy

One thought on “Recenzja State Urge „White Rock Experience” /2013/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s