Recenzja Leprous „Coal” (2013)


leprous_coal-coverNorweski zespół Leprous wraca z albumem „Coal”. Ich nowa płyta ponownie – po „Bilateral” z 2011 roku – ukazuje się nakładem Inside Out Music, a za projekt okładki niezmiennie odpowiada Jeff Jordan znany ze współpracy z The Mars Volta.

Otwierający album utwór rozpoczyna się od potężnych perkusyjnych brzmień i ostrych gitarowych cięć, by następnie złagodnieć i zakończyć się anielskimi zaśpiewami przy wtórze melodyjnych dźwięków gitary. „Foe” świetnie wprowadza w nastrój płyty, która podobnie jak ten utwór, raz jest dzika i gwałtowna, raz rytmiczna i poukładana, a jeszcze innym razem delikatna. Drugi na płycie „Chronic” jest przykładem tych bardziej rytmicznych kompozycji. Trwa ponad 7 minut i sporo się w nim dzieje. Kolejny, tytułowy „Coal”, to jedna z najcięższych, najbardziej metalowych kompozycji na płycie. Szybkie partie perkusji i szalony śpiew Einara Solberga to jej cechy charakterystyczne. „The Cloak” pozwala na chwilę wytchnienia. Piękna partia wokalna i kołysząca melodia udanie przełamują metalowy charakter płyty przenosząc ją w bardziej rockowe rejony, a podniosły śpiew może kojarzyć się wręcz z kompozycjami Muse. I w temacie oddechu… to by było na tyle. „The Valley”, pierwsza z trzech 9-minutowych kompozycji, może nie należy do najostrzejszych na płycie, ale wykreowany w niej nastrój – poprzez gitarowe akcenty, a także znakomitą wokalizę na tle basowego podkładu – nie pozostawia wątpliwości, że to kulminacyjny moment tego albumu. O połowę krótszy „Salt” uspokaja trochę nastrój, ale jest to tylko cisza przed burzą, czyli mocnym, wyrazistym i pozostawiającym w niedosycie finałem. A finał ten trwa prawie 19 minut, choć tworzą go tylko dwie kompozycje. Emocjonujący i utrzymany w podniosłym klimacie „Echo” oraz miażdżący ciężarem i wręcz gwałcący uszy growlowymi zaśpiewami „Contaminate Me”.

„Coal”, czwarty już album Leprous, przynosi mieszankę szatańskich i wściekłych fragmentów z tymi łagodniejszymi, choć nie pozbawionymi emocji, w idealnych proporcjach. Na płycie znajdziemy repertuar mogący się kojarzyć z twórczością Tool i A Perfect Circle poprzez wspomniany Muse, aż po The Mars Volta, czyli wszystko to, co najciekawsze w progresywno-metalowym, post rockowym i awangardowym graniu. Mam nadzieję, że materiał z „Coal” co najmniej równie interesująco prezentuje się na żywo. A zamierzam się o tym przekonać już we wrześniu.

Rockella

Ocena: 9/10

Leprous „Coal” (2013)
Skład: Einar Solberg – wokal, syntezatory, Tor Oddmund Suhrke – gitara, Øystein Landsverk – gitara i Tobias Ørnes Andersen – perkusja
Wydawca: Inside Out Music

Tracklista:
1. Foe /5:15/
2. Chronic /7:20/
3. Coal /6:50/
4. The Cloak /4:09/
5. The Valley /9:00/
6. Salt /4:30/
7. Echo /9:41/
8. Contaminate Me /9:04/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s