Recenzja serialu „Zawód: Amerykanin” (2013)


theamericans_posterAkcja serialu „Zawód: Amerykanin” dzieje się na początku lat 80-tych. Oglądając go wypada więc wiedzieć, czym była zimna wojna, wyścig zbrojeń, KGB oraz kim byli Ronald Reagan i Caspar Weinberger. Warto to wiedzieć, aby nie pogubić się w historycznych realiach, ponieważ serial został tak nakręcony, że sympatia widza jest rozłożona co najmniej w równym stopniu po stronie FBI i… sowieckich agentów.

Ale po kolei. Serial przedstawia losy dwójki radzieckich agentów działających w Stanach od ponad 15 lat. Elizabeth (Keri Russell) i Phillip (Matthew Rhys) Jenningsowie wraz z dwójką dzieci udają zwyczajną amerykańską rodzinę. Śledzimy więc ich życie, skomplikowane uczucia jakimi się darzą, byłe miłości, dowiadujemy się o nieślubnych dzieciach i złamanych życiorysach. A wszystko to dzieje się w znakomitej oprawie strojów z epoki, pięknych amerykańskich krążowników, scenografii i muzyki. W przełomowym momencie pilotażowego odcinka słyszymy na przykład „In the Air Tonight” Phila Collinsa.

Na tak ukształtowanym tle rozgrywa się główna akcja serialu, czyli codzienna szpiegowska praca państwa Jenningsów – kłamstwa, intrygi, próba sił i charakterów. I mimo sympatii, którą ich darzymy, nie zapominając o historycznych realiach, widzimy jak agenci potrafią bezwzględnie rozprawiać się z wrogami systemu i Związku Radzieckiego.

Niektóre fakty i wydarzenia przedstawione są niestety dość typowo i schematycznie. Generał KGB nazywa się Żukow (mam wrażenie, że takie nazwisko noszą radzieccy generałowie w co najmniej połowie filmów poruszających temat zimnej wojny), rozmowa o kuchni kręci się wokół pierogów, a agentom zdarza się nawet w łóżku pić czystą wódkę. Trzeba jednak przyznać, że twórcy serialu potrafią zachować zdrowy dystans, jak choćby wtedy, gdy ich 13-letnia córka mówi, że Polska to część Rosji.

To jednak tylko drobne – nazwijmy to – nadużycia scenarzysty, które nie są w stanie zmienić mojej oceny tego serialu, która jest naprawdę wysoka. Rzeczywistość przedstawiona jest realistycznie, akcja toczy się w dobrym tempie, tematyka nie jest błaha i nie została potraktowana podręcznikowo. Dodatkowe brawa należą się aktorom. Zarówno wspomnianym już Keri Russell i Matthew Rhysowi, jak i tworzącym wyraziste postacie drugoplanowe Noah Emmerichowi i Maximiliano Hernándezowi w roli agentów FBI.

Atriz

P.S. Utwór Phila Collinsa został już kiedyś świetnie wykorzystany jako tło ważnych scen w pewnym serialu. Pamiętacie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s