Recenzja serialu „Banshee” (2013)


banshee_posterSeriali o więźniach, byłych więźniach, ścigających ich policjantach i agentach FBI znamy wiele. Z każdą kolejną historią wydaje się, że wszystko w tym temacie zostało już powiedziane, że wszystko już było. I nagle pojawia się serial, kolejna wariacja na powyższe tematy, który wciąga i nie pozwala się oderwać.

Tak jest z serialem „Banshee”. To historia o tym jak przestępca zostaje przedstawicielem władzy. Nieznany z imienia i nazwiska złodziej, skazany za liczne kradzieże, zostaje po wyjściu z więzienia szeryfem w miasteczku Banshee. Potężny zbieg okoliczności, dzięki któremu przyjmuje nazwisko Lucas Hood (Antony Starr), nie oznacza jednak zerwania z poprzednim życiem. Od tej pory małe miasteczko w Pensylwanii, krainie Amiszów, stanie się miejscem, gdzie krzyżować będą się interesy władzy reprezentowanej między innymi przez męża (Rus Blackwell) byłej partnerki (Ivana Milicevic) głównego bohatera, lokalnego mafioso Kaia Proctora (Ulrich Thomsen), Indian z plemienia Kinaho oraz tajemniczego Pana Rabbita (Ben Cross).

Poza ciekawym potraktowaniem historii o losach byłego przestępcy, na wyróżnienie zasługuje również plakat promujący serial, który odchodzi od sztampowego zdjęcia głównego bohatera.

Pilot serialu wystarczająco intryguje, aby zapoznać się z 10 odcinkami pierwszego sezonu. Telewizja Cinemax, odpowiedzialna za produkcję „Banshee”, zapowiedziała już powrót serialu na początku 2014 roku. Drugi sezon ma przynieść kolejne 10 odcinków serialu.

Atriz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s