Recenzja Fish „A Feast of Consequences” (2013)


fish_coverDługo kazał Fish czekać na swoje kolejne studyjne dzieło. Od wydania „13th Star” minęło sześć długich lat. W tym czasie potężny Szkot ponownie się ożenił i mam  wrażenie, że jego osobiste szczęście słyszalne jest na nowym krążku. „A Feast of Consequeces” jest najlepszą płytą byłego lidera Marillion od lat. Bardzo osobistą, z ciekawym przekazem lirycznym i świetną oprawą graficzną autorstwa Marka Wilkinsona.

Intymny charakter płyty spowodował, że na „A Feast of Consequences” mamy dużo akustycznych brzmień. Tak jest już na otwarcie w rozbudowanej kompozycji „Perfume River”. W tej prawie jedenastominutowej kompozycji mamy dobrze znanego Fisha w najlepszej formie. Spokojna pierwsza część rozpoczynająca się samplowanymi dudami przeradza się stopniowo w dynamiczną piosenkę z dominującym motywem akustycznej gitary. Bardzo nowocześnie brzmiący „All Loved Up”, podejmujący temat mediów społecznościowych, wyróżnia się linią pulsującego basu. I choć jest to nagranie bardzo charakterystyczne dla Fisha, dziwi mnie wybór akurat tego utworu na pierwszy singiel, ponieważ z pewnością nie jest on reprezentatywny dla całego krążka. W „Blind to the Beautiful” i „A Feast of Consequences” powracamy do akustycznych brzmień. Najpierw w formie pięknej, liryczne ballady. Później w nieco bardziej skocznej, gitarowej kompozycji z interesującymi chórkami Elisabeth Troy Antwi. „The High Wood” to magnum opus tej płyty. Piękna, składająca się z pięciu części opowieść o wojnie, jej konsekwencjach i pamięci inspirowana wątkami z życia obu dziadków Fisha. Muzyka w tej kompozycji idealnie koreluje z poważną tematyką podjętą w tekstach. Jest podniosła, z potężnym wyrazem, który dodatkowo potęguje obecność kwartetu smyczkowego w pierwszej i ostatniej części oraz kwartetu instrumentów dętych w części trzeciej. To w takich utworach interpretacyjny talent Fisha uwidacznia się najwyraźniej, to za takie osobiste, liryczne teksty cenię go najbardziej. I nawet jeśli w kluczowych momentach kompozycje brzmią nieco patetycznie, temat wojny uzasadnia taki a nie inny dobór środków artystycznego wyrazu. „The Other Side of Me” to kolejny niezwykle osobisty utwór, oparty na prostym motywie gitary akustycznej, ale bajecznie zdobiony kobiecymi chórkami, brzmieniem instrumentów klawiszowych i pięknym solo Robina Boulta. „The Great Unravelling” jest idealnym zwieńczeniem tej prawie 70-minutowej podróży przez nową płytę Fisha. Ponownie pojawia się kwartet smyczkowy i Elisabeth Troy Antwi w chórkach, której rola na „A Feast of Consequences” jest nie do przecenienia.

Nowa płyta Ryby ukazała się aż w czterech formatach, powinna więc zadowolić nawet najbardziej wybrednych. Mamy wersję deluxe z dodatkowym DVD oraz 100-stronicową książeczką, standardowe CD z 20-stronicową książeczką oraz dwie wersje do pobrania: FLAC 24 bity 44.1khz oraz MP3 320kbps – obie w wersji ze standardowego CD z książeczkami w postaci pdf.

Należę do tej grupy osób, które w muzyce szukają emocjonalnego przekazu, prawdy w warstwie lirycznej i pięknych melodii. Na nowej płycie Fisha znalazłem je w potężnej dawce, dlatego do „A Feast of Consequences” z pewnością będę chętnie i często wracał.

Editor

Ocena: 8/10

Fish „A Feast of Consequences” (2013)
Skład: Fish – śpiew, Steve Vantsis – gitara basowa, Robin Boult – gitary, Foss Paterson – instrumenty klawiszowe, Gavin Griffiths – perkusja, Elisabeth Troy Antwi – chórki, gościnnie: Gavin Griffiths – bębny, instrumenty perkusyjne, Aidan O’Rourke – skrzypce, John Sampson – trąbka, Finlay Hetherington – skrzydłówka, Fiona Lund – puzon, Stuart Watson – tuba oraz Gosia Loboda – pierwsze skrzypce, Alina-Lin Merx-Jong – drugie skrzypce, Linda Slakhorst-Custers – altówka, Tanja Derwahl – wiolonczela
Wydawca: The Chocolate Frog Record Company

Lista utworów:
1. Perfume River (10:58)
2. All Loved Up (5:07)
3. Blind to the Beautiful (5:12)
4. A Feast of Consequences (4:29)
5. The High Wood
I. High Wood
II. Crucifix Corner
III. The Gathering
IV. Thistle Alley
V. The Leaving
6. Other Side of Me
7. The Great Unravelling

Reklamy

2 thoughts on “Recenzja Fish „A Feast of Consequences” (2013)

  1. cytuję:” jest najlepszą płytą byłego lidera Marillion od lat”. uważałabym na Twoim miejscu z taką opinią, jest bardzo subiektywna, a recenzja nie powinna taka być. Osobiście uważam, że są lepsze płyty, za taką uważam chociażby Field of Crows. Płyta jest dobra, jest w niej sporo elementów wartych uwagi, ale Fish robił w przeszłości rzeczy i niebo lepsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s