Recenzja The Winery Dogs „The Winery Dogs” (2013)


hewinerydogs-coverMam wrażenie, że The Winery Dogs to pokłosie sukcesu Black Country Communion. Hughes, Bonamassa, Bonham i Sherinian byli jednak pierwsi i takim starym wygom jak Kotzen, Portnoy i Sheehan nie wypada podrabiać kolegów. Zresztą jak pokazuje przykład tych pierwszych, trzy płyty i koncertówka w przypadku tak dużych osobowości to było wszystko na co mogliśmy liczyć. Co prawda Hughes, Bonham i Sherinian po odejściu Bonamassy zamierzają funkcjonować pod nowym szyldem, ale jak będzie, czas pokaże.

Wolałbym również, żeby Mike Portnoy zamiast rozdrabniać się na wiele kapel, pobocznych projektów, gościnnych występów, itp. skupił się na jednym ze swych zespołów i nagrał płytę, która rozłoży mnie na łopatki jak choćby wiele lat temu „Awake” Dream Theater. Ale czy to w ogóle jest możliwe?

Mimo powyższych zastrzeżeń i wątpliwości, będę jednak bronił The Winery Dogs. Po pierwsze dlatego, że jest to ich debiutancki album i może ścieżka kariery Kotzena, Portnoya i Sheehana będzie inna niż BCC. Po drugie na „The Winery Dogs” można znaleźć całe mnóstwo muzycznych pereł. Instrumentalny, środkowy fragment otwierającego płytę „Elevate” nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z trzema wirtuozami. Podobnie zachwyca pulsujący i kołyszący „Desire”. Bluesowy, niespieszny „I’m No Angel” pokazuje, że trio The Winery Dogs również w balladowym repertuarze czuje się świetnie. Potwierdzają to także „You Saved Me” i „Regret”. W „The Other Side” z kolei, praca sekcji przyprawia o zawrót głowy, bo para Portnoy-Sheehan prezentuje się na niebywałym poziomie. Mi szczególnie zapadła w pamięć następująca trójka – dynamiczny „Six Feet Deeper”, psychodeliczny „Criminal” oraz hard rockowa ballada „The Dying”.

Złośliwi powiedzą – i być może będą mieli rację – że nawiązania do Cream, Led Zeppelin czy Soundgarden są aż nadto czytelne. Czy jednak w tym wypadku, u tak doświadczonych muzyków można mówić o kopiowaniu? Moim zdaniem nie. I po trzecie, może właśnie dlatego, tej płyty po prostu świetnie się słucha. Kotzen, Portnoy i Sheehan to znakomici instrumentaliści, o czym wielokrotnie można się na tej płycie przekonać. Indywidualne popisy muzyków nie biorą jednak góry nad ogólnym wyrazem i zespołowym brzmieniem. A ponadto nie sposób na tym krążku nie docenić genialnych melodii, przy słuchaniu których pojawia się smutna konstatacja, że tak dzisiaj gra bardzo niewielu.

Editor

Ocena: 7/10

The Winery Dogs „The Winery Dogs” (2013)
Skład: Richie Kotzen – wokal, gitara, instrument klawiszowe; Mike Portnoy – instrumenty perkusyjne; Billy Sheehan – bas
Wydawca: Loud & Proud Records

Lista utworów:
1. Elevate (5:02)
2. Desire (3:41)
3. We Are One (4:32)
4. I’m No Angel (4:04)
5. The Other Side (5:41)
6. You Saved Me (5:13)
7. Not Hopeless (5:05)
8. One More Time (3:37)
9. Damaged (3:30)
10. Six Feet Deeper (4:13)
11. Criminal (5:08)
12. The Dying (6:07)
13. Regret (4:50)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s