Recenzja Piper Kerman „Dziewczyny z Danbury” (2013)


oitnbCzytałam w życiu wiele biografii, autobiografii i historii opartych na faktach. Czegoś takiego nie czytałam jednak nigdy. „Dziewczyny z Danbury” to prawdziwa historia autorki Piper Kerman, która spędziła kilkanaście miesięcy w więzieniu. A jej opowieść nie jest ani reportażem, ani dziennikiem, ani instrukcją obsługi dla „białych kołnierzyków” trafiających za kratki. „Dziewczyny z Danbury” to bardzo osobista powieść o dorastaniu i stawaniu się świadomym w kilku wymiarach.

Pierwszym wymiarem jest ten najbardziej oczywisty, wynikający z wieku. Bohaterka na kartach książki opowiada o tym jak dorastała od czasów szkolnych, poprzez fascynację inną kobietą, która wciągnęła ją w handel narkotykami i pranie brudnych pieniędzy, poprzez „małą stabilizację” z narzeczonym, aż po wyrok i odsiadkę. Drugi wymiar dokonuje się gdzieś pomiędzy postawieniem w stan oskarżenia, a rozprawą sądową, podczas której bohaterka dowiaduje się o wysokości kary i ma charakter emocjonalny. P., jak czule nazywa ją narzeczony, uświadamia sobie, że jej pożądanie i chęć poczucia niczym nieskrępowanej wolności połączonej z pragnieniem przeżywania przygód, dotknął boleśnie jej bliskich, rodzinę i przyjaciół. Piper odkrywa jednak, że jej osobista tragedia najpierw budzi niedowierzanie, ale zaraz później chęć niesienia pomocy. Nie ma potępiania, moralizowania i pełnych patosu zdań rozpoczynających się od słów „a nie mówiłam”. Trzeci wymiar dorastania ma już miejsce w więzieniu i jest nauką życia w wersji przyspieszonej. Autorka opisała swoją odsiadkę bez użalania się nad sobą, bez narzekania, skupiając się na opisaniu trudnych, ale i niekiedy pięknych relacji do jakich dochodzi w więzieniu. Na kanwie książki powstał równie znakomity serial emitowany w serwisie Netflix.

Na koniec warto podkreślić, że książka napisana jest ciekawie, dynamicznym językiem, szczerze i bezpośrednio. Mogę ją polecić zarówno tym, którzy poszukują sympatycznej, acz niewymagającej rozrywki, jak i kobietom wierzącym w girl power – znajdą w „Dziewczynach z Danbury” wiele dowodów na wyjątkowość kobiecej natury i ogromną siłę, tak zwanej słabej płci.

Atriz

Ocena: 8/10

Autor: Piper Kerman
Tytuł: „Dziewczyny z Danbury”
Wydawca: Wydawnictwo Replika
Data wydania: 2013
Tłumaczenie: Mateusz Fafiński
Liczba stron: 359
Oprawa: miękka
Tytuł oryginału: „Orange Is The New Black”

Reklamy

One thought on “Recenzja Piper Kerman „Dziewczyny z Danbury” (2013)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s