Relacja Fish – Progresja, Warszawa, 9.10.2013


Fish_concertFish bywał w Polsce wielokrotnie. Powody tych wizyt bywały różne. Od tras koncertowych promujących płyty, po tournée pod hasłem the best of Fish i akustyczne wersje przebojów z repertuaru Wielkiego Szkota. Efekty tych wizyt również bywały różne. Począwszy od ekscytujących show, na przerwanych koncertach i utracie głosu skończywszy. Obecnie trwająca podróż Fisha przez Polskę, w ramach Moveable Feast Tour, należy do tych najbardziej udanych. Ryba jest w świetnej formie fizycznej, psychicznej i wokalnej, a znakomita płyta „A Feast of Consequences”, zbierająca świetne recenzje, dopiero co ujrzała światło dzienne.

Fish wraz z zespołem pojawili się na scenie kilka minut po 20 i zostali na niej niemal dwie i pół godziny. Przed sceną podekscytowany tłum, wśród którego dostrzegłem Michała Łapaja z Riverside. Rozpoczęli tak jak na najnowszej płycie. Wraz z odgłosami lądującego samolotu pojawiły się pierwsze dźwięki „Perfume River”. Tuż po nich „A Feast of Consequences”. Świetnie prezentujące się na płycie utwory, na żywo zabrzmiały jeszcze lepiej. Zaraz po nich przenieśliśmy się w czasie trzydzieści lat wstecz. Wszystkie kompozycje Marillion przyjmowane były więcej niż entuzjastycznie, a najgoręcej chyba „Script for A Jester’s Tear” i „He Knows You Know”. Z tych czasów usłyszeliśmy również kilka innych kompozycji, a wśród nich m. in. „Assassing” i „White Feather”. Fish nie zapomniał także o swoich największych przebojach z czasów kariery solowej (pojawił się choćby przepiękny fragment „View Form a Hill”) i utworach z promowanego aktualnie albumu „A Feast of Consequences”, z którego zabrzmiały jeszcze „All Loved Up”, „Blind To The Beautiful” i – niestety w okrojonej wersji – „High Wood”.

Po głównej części koncertu Fish z ekipą – Robin Boult (gitary), Foss Paterson (instrumenty klawiszowe), Steve Vantsis (bas) i Gavin Griffiths (bębny) – pojawili się na bis. Zakończyła go piękna wersja „Lucky”. Po nim zespół raz jeszcze został wywołany na scenę i na finał wykonał nieformalny hymn wszystkich fanów Fisha, czyli „The Company”. Koncert uzupełniały wizualizacje wyświetlane w tle sceny i dygresje Fisha, który wspominał odległe czasy, wywiad z Piotrem Kaczkowskim, wykonywał przyśpiewki o Żubrówce, komentował obecność „All Loved Up” na liście Trójki, swoją wizytę w Sarajewie i na Karaibach, a także zakończoną całkowitą porażką próbę nauki języka polskiego. Jedyna na świecie śpiewająca, tańcząca, skacząca i snująca opowieści Ryba pozostawiła wszystkich z jednej strony w pełnym zadowoleniu, bo przyjemnie jest zobaczyć Fisha w doskonałej dyspozycji, z drugiej jednak w niedosycie, bo przy tak bogatym repertuarze trudno zagrać wszystkie oczekiwane utwory podczas jednego koncertu.

Jeśli na płytach zdarzało się Fishowi wpływać na mielizny i niebezpiecznie dryfować z prądem nieciekawych kompozycji, to na koncertach zupełnie tego nie widać. Zabrzmiały tylko te najlepsze, odfiltrowane, nienadgryzione zębem czasu i nietracące na aktualności piosenki. To był wspaniały, udany muzycznie wieczór. Wielki Szkot był dzisiaj w wielkiej formie i już zazdroszczę tym, którzy będą mieli przyjemność uczestniczyć w kolejnych koncertach Fisha w Polsce. Na trasie jest jeszcze Poznań, Łódź, Bielsko-Biała, Kraków, Rzeszów i Wałbrzych.

Rockella

Advertisements

One thought on “Relacja Fish – Progresja, Warszawa, 9.10.2013

  1. Dlaczego tłumaczenia poezji Fisha’a na język polski to taka porażka? Wydawnictwo Rock-Service z 1999 i wypociny T.B., brr… Czy naprawdę nie znajdzie się nikt, kto zna angielski na poziomie idiomów? Może właśnie dlatego Fish próbował uczyć się polskiego? Żal i rozpacz. Może znaleźć sensowne tłumaczenia na inny język np. na włoski i przełożyć na polski. Ktoś chętny do tego?
    bud@plusnet.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s